12 obserwujących
97 notek
90k odsłon
  737   0

Plusy dodatnie, plusy ujemne.

   Przyznam się, że miałem problem z wymyśleniem tytułu. Doszedłem po chwili namysłu do wniosku, że tytuł oprę na zacytowaniu słów Prezydenta Lecha Wałęsy, które zresztą stały się jednym z popularnych wałęsizmów. Można ten zbitek słów obśmiewać bądź nie, można zastanawiać się co tak faktycznie Autor miał na myśli ale można też znaleźć w nich jakiś głębszy sens o czym wspomnę w notce. Oczywiście cytat ten nie jest główną myślą przewodnią notki ale odgrywa w niej jednak pewne znaczenie.

   Panta rhei , że użyję kolejnego cytatu tym razem z Heraklita. Jeszcze zanim powstało życie ludzkie jak i teraz oraz jak i po chociażby zmianach klimatycznych kiedy może życie ludzie wymrze panta rhei ciągle towarzyszyło, towarzyszy i będzie towarzyszyło naturze tak ożywionej jak i nieożywionej na naszej planecie. Jest to proces naturalny który odbywa się w jakimś środowisku - tym środowiskiem jest natura, a po pojawieniu się gatunku ludzkiego także natura ludzka.

   Słyszę czasem od ludzi, że pieniądz rządzi światem, od innych że seks - można tak długo wymieniać. Wszyscy po części mają rację , tylko że jest to mały fragment otaczającej nas rzeczywistości. Te panta rhei o którym wspomniałem można sobie wyobrazić jako życiodajny krwioobieg z tętnicami pchającymi krew do organów oraz żyłami odprowadzającymi ją do naszej pompy zwanej sercem. Tylko że zamiast krwi krąży w tych przewodach wszystko to co jest w stanie się przemieszczać, od tak oczywistych elementów naszego globu jak ludzie , towary, usługi, kapitał, idee, informacje, technologia po mniej oczywiste jak zaufanie, uczucia itd ... . Z powodu stricte naturalnego przez niektóre regiony naszego globu przepływy są większe a przez niektóre mniejsze. Oczywiście człowiek posiadł moc kształtowania natury - może zakłócać przepływy - ale nie da się ich zahamować - jak postawimy tamę w jednym miejscu woda wyleje w innym , jak dostaniemy zatoru sytuacja niestety dla człowieka będzie wyglądała podobnie. Sam człowiek jest elementem zakłócania spokojnego nurtu rzeki. Bo jak wspomniałem to nie pieniądz tak faktycznie rządzi światem tylko ten nieustanny przepływ wszystkiego we wszystkich kierunkach. Każdy człowiek by mieć kontrolę chociażby złudną nad własnym życiem stara się idąc przez nie przechwycić kontrolę przynajmniej nad jakąś najdrobniejszą żyłką, najmniejszym ciekiem wodnym. I to jest cała prawda o tym co rządzi światem. Kontrola nad własnym życiem a więc władza nad nim plus niepohamowana zachłanność do kontrolowania też przepływów przynajmniej we własnym otoczeniu. Czy krytykuję to? Nie - to jest natura i trzeba z pokorą przyjąć do wiadomości, że tak to jest, że tak to się odbywa. Czy mi to odpowiada - oczywiście nie- świat powodowany samą naturą byłby nie do zniesienia. Dlatego też nie krytykuję humanistów, że chcą tak nagiąć rzeczywistość by żyło się wszystkim lepiej.

   Ale czym innym jest naginanie rzeczywistości, a czym innym tworzenie bytów całkowicie nie znanych naturze - to nie będzie nigdy działać i zawsze prędzej czy później spowoduje tragedię. Bo w naturze z tych względów o których wspomniałem nie ma pojęcia równości, a wpisana jest w nią ciągła rywalizacja, współzależności oraz wynikająca z tych powyższych elementów "statusowość".  Równość bowiem jednoznaczna jest z nie istnieniem przepływów czyli jest całkowitym zaprzeczeniem konstrukcji świata. Dlaczego marksizm oraz jego odgałęzienia nigdy dobrze nie działały - bo są to byty wymyślone przez człowieka w całkowitym odrealnieniu rzeczywistości. Dlaczego ultraliberalizm bliski naturze też nigdy nie zadziała? Ponieważ prędzej czy później przy niepokornej naturze człowieka spotka się z buntem społecznym.

   Pisanie czy mówienie o bytach nie znanych naturze generalnie poza filozofią nie ma sensu. Stąd najpierw musi ten byt zaistnieć a później człowiek może rozpatrywać indywidualnie jakie skutki on mu przynosi. Więc mamy dwa poziomy opisu : poziom realności oraz poziom odczuć. Stąd tytułowe PLUSY DODATNIE PLUSY UJEMNE mają swój głębszy sens. Najpierw bowiem musi coś realnie zaistnieć (być wartością dodaną) naszym realnym świecie czyli takim plusikiem, a później można dopiero dyskutować o tym czy indywidualnie odczuwa się to jako coś pozytywnego (dodatniego) czy negatywnego (ujemnego). O ile jeszcze nie tak dawno można było sobie strzępić język rozważając wpływ negatywny czy pozytywny jakiś nieistniejących zjawisk na nas o tyle w obecnych czasach tak dużego odrealnienia rzeczywistości każdy z osobna przynajmniej w tyle głowy powinien mieć ten wałęsizm. Mogę to porównać z zimnem i ciepłem. Nie istnieje w naturze pojęcie zimna. Istnieją tylko źródła ciepła. Zimno można traktować tylko jako skrótowiec odnoszący się do mniejszego lub większego deficytu ciepła. Tym bardziej nie istnieje absolutne zimno. Nie ma czegoś takiego nawet w naturze jak całkowity brak ciepła. Całkowity brak ciepła bowiem jest śmiercią natury nie tylko tej ożywionej ale też tej nieożywionej. Ludzie sobie wymyślili na przykład stopnie Celsjusza i opisują według nich własne odczucia. Oczywiście w opisie własnych odczuć nie ma nic złego ponieważ mniejszy lub większy deficyt ciepła ma na nas jakiś wpływ. To istnieje w naturze. I nie stanowiło to problemu mimo używania skrótowców zamazujących nam realny świat. Tak samo z ciemnością która też nie istnieje bowiem mogą istnieć tylko mniejsze lub większe źródła światła. Póki człowiek niefortunnymi słowami opisywał rzeczywistość nie stanowiło to więc problemu. Tysiące takich opisów jednak powoduje coraz większy brak pojmowania otaczającego nas świata. Stąd nie dziwie się, że w pewnym momencie człowiek przeszedł dość płynnie z niepoprawnych opisów ale realności do opisywania bytów nierealnych.

Lubię to! Skomentuj18 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo