Bolt Jarret Bolt Jarret
170
BLOG

Brexit blues Borisa Johnsona wymiótł falangę ekonomistów wagi ciężkiej

Bolt Jarret Bolt Jarret Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Z historycznego punktu widzenia wyniki brytyjskiego referendum są dość ciekawe. Poprzednim razem wyborcy byli formalnie konsultowani w sprawie członkostwa we Wspólnym Rynku w 1975 roku. Politycy, eksperci i główne partie polityczne przekonały Brytyjczyków że wyjście jest zbyt dużym ryzykiem.

Tym razem obóz pozostania w UE przyjął prawie identyczną strategię jak 41 lat temu. Przodował premier Cameron z poparciem przywódcy Partii Pracy oraz falangii mocnych ekonomistów.

W 1975 roku ludzie słuchali autorytetów, a teraz zignorowali ich.

Można zauważyć główne powody czemu głosowano za odejściem z UE:

1. aby decyzję o UK były podejmowane w UK

2. głosowanie za odejściem z UE było najlepszą szansą aby kontrolować imigrację i granice

3. pozostanie niewiele znaczy bo Bruksela sama poszerza czlonkowstwo UE lub władzę

Poza tym Brytyjczycy zlekceważyli klasę polityczną oraz wyrazili pogardę dla samozwańczej arystokracji ekspertów. Wyborcy byli bardziej podatni na politykę tożsamości i przekonani, że żaden rząd nie potrafi kontrolować imigracji podczas gdy Brytania jest członkiem Unii Europejskiej.

W wyborach główną sprawą była ekonomia UK, ale to referendum było inne, ekonomia była mniej ważna, istotny był brak wiarygodności UE z jej sławnym demokratycznym deficytem, poza tym rząd nie potrafił spełnić obietnicy ograniczenia imigracji.

W tym Brexit blues było trochę kieszonkowej ksenofobii i cienko skrywanego rasizmu. Dotyczy to np. plakatu szefa UKIP pana Farage gdzie są "hordy migrantów" z Bliskiego Wschodu w kolejce do Anglii. W kampanii Brexit liczył się Boris Johnson (b. burmistrz Londynu) który teraz jest faworytem aby zastąpić Camerona.

Cameron wiedział że może stracić referendum i zrobił plany gdyby członkowie jego własnej partii przestali mu ufać. Jednak te plany nie mają teraz sensu, jest jasne że musi odejść. Dotąd w Partii Konserwatywnej rządziła klika premiera Camerona, teraz liczą się ludzie Johnsona i oni zmierzają w zupełnie innym radykalnym kierunku.

Ludzie Borisa Johnsona są ideologicznymi spadkobiercami pani Thatcher i tęsknią za odejściem z UE, przekonani są że przyszłość Brytanii nie może być hamowana przez zobowiązania unijne, chcą być przedsiębiorcami w stylu korsarzy.

Teraz dochodzi do metamorfozy konserwatystów, natomiast Partia Pracy porzuca socjademokratyczne centrum, oni teraz mają ze sobą więcej wspólnego niż chcą się przyznać -- to jest antypatia wobec starej elity politycznej i kapitalizmu kolesiów.

Zaczął się nowy okres rozdrażnionej nietolerancji.

Bolt Jarret
O mnie Bolt Jarret

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości