Odejście Wielkiej Brytanii z UE może być twardym uderzeniem w Niemcy, ponieważ Polska pod zarządem populistów jest słaba i prezes PiS dystansuje się od Berlina. Stosunki polsko-niemieckie kiedyś były mocne, a po dojściu do władzy szowinistów z PiS układy z Berlinem ulegają erozji.
Obecnie Niemcy zostały zmuszone okolicznościami do przyjęcia centralnej roli w przywództwie UE i do zachowania jedności.
Problemem jest to, że głównym powodem istnienia Wspólnego Rynku i potem UE było ograniczenie niemieckiej potęgi poprzez rozproszenie roli przywódczej wśród krajów członkowskich. Nacjonalistyczna partia Prawo i Sprawiedliwość wyraźnie nie uznaje faktu nowej niemieckiej władzy.
W poniedziałek kanclerz Angela Merkel wezwała do Berlina włoskiego premiera, francuskiego prezydenta i Donalda Tuska z Rady Europejskiej.
Prezesowi PiS oczywiście nie podoba się pomysł zwoływania tylko starej gwardii.
Jednak Niemcy mają dylemat bo nie chcą być za wszystko odpowiedzialne, ale nie mają mocnego partnera, a przecież nikt nie chce żeby partia Prawo i Sprawiedliwość miała miejsce przy stole. A to tylko wzmocni nacjonalistyczny narcyzm szowinistów z PiS.
W tej sytuacji Niemcy raczej będą musiały przejąć dowodzenie.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)