Smutek, łzy, ból ściskający gardło... Pomimo upływającego czasu wciąż nie chcę uwierzyć w to co się stało... Mój Prezydent Lech Kaczyński i jego Małżonka nie zyją... Odeszło tylu wspaniałych ludzi...
Najgorsze jest dla mnie jednak w tym momencie smutku to, że nie widzę nadziei. Nadziei, że ta katastrofa przekuje się na coś dobrego, że da nowy impuls który przyniesie coś nowego i pozytywnego... Wręcz przeciwnie, podskórnie czuję, że Polska została oddana na pastwę tych, którzy nie liczą się z jej dobrem i pomyślnością jej obywateli.
Przeczytałem właśnie wypowiedzi Komorowskiego. Mówił o konieczności powołania nowego szefa NBP, BBN oraz dowódców wojsk. Po jego pierwszej nominacji na szefa Kancelarii, zatem czas na obsadzenie ludźmi PO nowych urzędów. Oczywiście, wg. głównych mediów i komentatorów, nic się nie stanie. Przecież potrzebna jest kontynuacja, ciągłość działania. A że nowi to z PO ? Jak zresztą ktoś pokrzyczy, to będzie pojałanka o nieuszanowaniu załoby i sporach w momencie kiedy potrzebna jest jedność w obliczu tragedii. Jednym słowem za miesiąc, dwa będziemy mieli PRL bis. Tylko w lepszym opakowaniu. Wszystko znajdzie się w rękach jednej partii. Nie wierzę, że Komorowski nie wygra wyborów. Media załatwią sprawę.
Niestety nie widzę nadziei. Jeszcze w piątęk byłem optymistą. W sobotę wszystko legło w gruzach.
Straciłem wiarę w lepszą Polskę. Już niedługo będę żył w kraju gdzie główne skrzypce będzie grał przysłowiowy już Miro i Zbych. Niestety. Może się mylę... Ale dotychczasowe wydarzenia, począwszy od wygranych przez PO wyborach, jasno kreślą przyszłość...
Niech Pan Bóg ma nas w opiece....


Komentarze
Pokaż komentarze (2)