Wróg ni cholery nie chce dać się znaleźć. No to mamy święto. Czy nam to coś mówi? Nic. A czy to nam coś ma mówić? Dla jamnika zapach starej kiełbasy, ale można obwąchać...
Mhmm, jeśli jeden nettapus o profanacji gaworzy, a drugi nettapus jubileusze świętuje, jeśli zaczyna się gmeranie około ordynacji i wszyscy się zaklinają, że to nie on tylko tamten, to mnie hadko... Jak ja sikam, muszę podnieść łapę, widać kałużę, nie mogę powiedzieć - sąsiad... A tu kałużę widać, łapa niby do góry, ale sąsiad.
Mhmm, profanacja... znaczy sanktuarium mamy, a jak tam ktoś nie coś, to: Ojciec! Prać? Aaaa... i jubileum mamy! znaczy jak kto nie szanuje, to: Ojciec! Prać? A jak to było z Nadwiślańską... Powtórzyć? Ale teraz dobrze.
Mhmm, nie ma świeżych przystawek? No to bierzemy stare i w całości do kubła... A co!!! Przy meblu były i tak po innej stronie, choć stron nie było, bo symbolizm był.
Znaczy nieświeże?
Jamniol ni ogonem nie merdnął, ni podkurczył, wszedł do kojca. Bóg da, zerżnie rankiem kupę...


Komentarze
Pokaż komentarze