Calling Adam Bielan w Rzepie:
Wolę, żeby polski premier był atakowany za to, że nie ma konta i korzysta z konta mamy niż za to, że może mieć nielegalne konto za granicą, np. w Szwajcarii.
Ja, jako nieodwracalny jamnik ekskremntowałem też już na Bahnhofstrasse w Züri. Stąd moje zdumienie. No bo jak to? Czy posiadanie konta za granicą jest niedozwolone, czy też tylko legalne konta w Szwajcarii są nielegalne? A to pan Bielan nie wie, że tajemnica bankowa w Austrii, Luxemburgu i Liechtensteinie stoi na równi ze szwajcarską, a banki w enklawie podatkowej Kleinwalsertal żyją głównie z mętnych depozytantów? Wygląda na to, że hydraulicy IV RP już się połapali, że ściganie korupcji, to żmudna robota, zwłaszcza, gdy się samemu nie odróżnia kawalerskich wybryków od przestępstw.
Acha, jakaś francuska buldożyca robiła mi awanse przed byłym urzędem kanclerskim w Bonn, ale jakiś owczarek niemiecki dał nam popalić i nici z romantyki...


Komentarze
Pokaż komentarze