Jako wytrwały, acz niechętny obrońca klatki schodowej przed drzwiami, wie każdy jamnik, że jeśli dostaje kiełbasę i smakołyki z tutki, to ani chybi państwo se pójdą i zostawią przyjaciela człowieka samego w domu - znaczy chryja.
Ale jak jamnik siedzi sam w domu, to ma czas, żeby się pozastanawiać:
w Brukseli nic dobrego nie wyjdzie, bo nie tylko pierwiastek, ale i Fotyga pofatygowała się z ośmiostronicową listą poprawek i żądań - chryja;
lista Kurtyki - niby kiełbasa, żeby odwrócić uwagę od UE, ale media nie ugryzły tak jak powinny, więc jest już lansowany - smakołyk z tutki - pierwszy przeciek;
Wałęsa wystawia się do bicia, a Pałac Namiestnikowski przedwcześnie powiada tylko: ach, to tylko deszcz pada. Błąd! Bicie Wałęsy przydałoby się na weekend, na pobrukseli, żeby przykryć manto, jakie Leszek zgarnie od Jarka za piruety na unijnych posadzkach.
I zasnął jamniol marząc o kiełbasach i smakołykach, ino we śnie biegał po szuwarach za kaczkami...


Komentarze
Pokaż komentarze