Jamnik siedzi, patrzy i widzi: robimy konfitury z dereni (no bo mamy taki zwyczaj, oprócz galaretki z winogron od naszych przyjaciół z Trentino/Lago di Garda). A dereniowa konfitura palce lizać. Zlatują się muszki i obsiadają szlachetny wyrób. Acha! Bo muszek dużo, aż czarno. I jakiś cwaniak chce być cwanszy od muszek i jedzie z łyżką do słoika, a Kaczory walą jego po łapie. Muszki dalej wtranżalają aż huczy, a Kaczory po łyżkach cwaniaków.
Jamnik siedzi, patrzy i widzi: Walka z korupcją. Muszki wpieprzają, a tylko Krauze i Gazeta są winni, no może jeszcze Walter. "Oligarchów" widzi, ale prezydenckiego ministra, jakby nie patrzeć urzędnika, który za państwowe pieniądze partyjną propagandę uprawia, nie zauważa.
W każdym normalnym kraju wyleciałby taki urzędnik z hukiem na pysk. Ale nie w kraju, który walczy z korupcją, ową korupcję tworząc i popierając. No bo co to jest innego?
A tysiące cwaniaków, którzy tylko "kombinują"? To jest korupcja.
Ja nie bronię Krauzego, Kulczyka i jeszcze kilku innych, którzy bez litości łupili budżet. Ja nie bronię miejscowych kacyków, którzy w przeciągu nocy przejmowali, nawet bez symbolicznej złotówki, firmy. Ale jeśli walka z korupcją, to bym prosił tam, gdzie ona naprawdę jest, tzn. na każdym rogu, a nie tylko w tytułach gazet.
Pan Kazio bierze, bo mu brakuje do pierwszego. "Oligarcha" bierze, bo mu Kaczor nie może odmówić. I jak on jest cwańszy od Kaczora, to drób woła: Korupcja! I nie chce widzieć, że !Korupcja! to też wynik durnowatej, centralistycznej polityki. W zaścianku wszyscy lepiej patrzą sobie na ręce. A w stolicy wszystko odbywa się pod stołem. I nawet podsłuchać porządnie nie potrafią :-)
I Jamnik siedzi, patrzy i widzi: muszki wpieprzyły już wszystko, ale po łapach dostają ciągle tylko wyciągnięte łyżki. A słoik i tak już jest pusty: Jamniol może wreszcie wylizać do czysta - bez metafor.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)