Rację ma Wojtek Sadurski pisząc o brednych oświadczeniach Rokity i współczuciach towarzystwa.
Sprawa musi mieć zupełnie inny wymiar: toż pani Nelly szeroko rozłożyła polityczne nogi, a wszyscy płaczą, że małżonek został szlachetnym rogaczem.
Rokita musi mieć w sobie coś z jamnika, który w okolicznościach bliższych zbliżeń takoż salwuje się ucieczką z miejsc uwielbiań i rozkoszy, znaczy z podkołdry, motywując to wyższością swojej duszy, ale pomarszczony z zimna tyłek świadczy o zmaglowanej duszy. I nawet jeśli laska po numerze opuści jamnicze pielesze (znaczy one night stand) to honorny jamnik nie wejdzie znowu pod kołdrę aż do rana. A co! Honorny dziad!
Ale widać prezydent (pisze się z dużej czy małej litery??? - bo nie mam ochoty na procesy) musi mieć sexappeal jak jakiś latin lover, że mu laska nie może odmówić w obliczu jednej z cięższych batalii ślubnego. Przyznam, że jamnik jeszcze nigdy nie widział tak szeroko rozstawionych nóg, choć to stworzenie baaaardzo przyziemne...
I niech mi nikt nie tłumaczy, że to okoliczności ją do tego zmusiły. Brak lojalności w stadle - oficjalnie aż nas śmierć rozłączy - ...ach przykro nawet myśleć... bo jednego nie można mu oszczędzić: cornuto! CORNUTO!!!
lml lml lml lml


Komentarze
Pokaż komentarze (1)