54 obserwujących
97 notek
257k odsłon
  1321   0

Ludzie mówią sami do siebie

Zaparkowałam samochód na parkingu galerii dominikańskiej i myślę sobie: A przejdę się trochę po Wrocławiu, wieki tak sobie nie przeszłam, ciągle tylko samochodem z punktu A do punktu B.

Zgiełk, upał, tłok, jakiś młody, całkiem przystojny chłopak poprosił mnie żebym mu kupiła coś do jedzenia. Może nawet zrobiłabym to, gdyby nie śmierdziało tak od niego okrutnie nocną imprezą i gdybym nie nabrała się już kilka razy na "jedzenie" dla różnych "żebraków". Zauważyłam, że coraz modniejsze stają się - odrażające jak dla mnie - buty, w których każdy palec u nogi ma swoją kieszonkę, jak pięciopalczasta rękawiczka. Jak napisałam, te "buty" są dla mnie odrażające, nie wiem, co kieruje ludźmi, którzy je noszą. I nie są to tylko jacyś zdziczali studenci, ale też ludzie w średnim wieku i starsi. No, ale generalnie to nie moja sprawa, co kto nosi.

Z placu Dominikańskiego na plac Katedralny - taką trasę sobie zaplanowałam - spacerem idzie się ok. 30 minut. W jedną stronę idąc, spotkałam trzy osoby rozmawiające same ze sobą. Jedna mówiła o tym, że te klomby mogli lepiej rozplanować, druga rozmawiała o trwających nieustannie remontach ulic we Wrocławiu, trzecia nie wiem o czym, ale brzmiało to jak skarga. I nie były to osoby z słuchawką w uchu, czy na uchu, których jest teraz pełno i zawsze, gdy widzę, jak idą szybkim zamaszystym krokiem, żywo gestykulują i mówią zawsze bardzo głośno do tej słuchawki na uchu, robi mi się jakoś dziwnie.

Te trzy osoby, które rozmawiały same ze sobą nie wyglądały bynajmniej na wariatów, pozornie zwykły człowiek na ulicy. Trzy osoby na tak krótkiej trasie. Czy to jakaś nowa moda, jak te dziwne buty? Ja już coraz bardziej wypadam z obiegu i nie wiem, co jest trendy. Może teraz jest tak, że w dobrym tonie jest umieć ze sobą samym publicznie konwersować, pokazując, że nie potrzebujemy innych do rozmowy, że jesteśmy samowystarczalni. A może te osoby nie zauważyły, że im słuchawka z ucha wypadła i nikt już dawno - poza nimi samymi - ich nie słucha. Czy to taka straszna samotność w tym zatłoczonym, dusznym mieście?

Zawsze lubiłam przyglądać się ludziom, czasem sprawia mi to dużo radości, czasem mnie irytuje, często nawet męczy. A dziś jakoś tak mi smutno trochę było.

Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale