Być może moje odczucia wpisują się w odwieczne poczucie tego "że za moich czasów...". Być może nie mam racji.
Jednak kiedy widzę na ulicach, a w wielu przypadkach znam młodych ludzi którzy choć nie wyglądają na idiotów to nie przeczytali nigdy żadnej książki, dla których życiową ambicja jest nauczyć się kraść żeby mieć hajs na dragi i dziewczynki, kiedy widze młode kobiety, które masowo seplenią po to by się upodobnic do czarodziejek z księżyca i kucyków pony, młodych ludzi których bunt polega na chęci dokopania komukolwiek za cokolwiek... to myślę sobie że Państwo sankcjonujące i akceptujace ten stan rzeczy choćby przy pomocy obecnego kształtu matury, jest Państwem mówiąc oględnie w fazie dekadencji.

Inne tematy w dziale Polityka