W dyskusji o jakości przemian ostatnich lat 20 stoje po tej stronie barykady ktora walczy o uznanie ich pozytywnego bilansu z całą świadomością oczywiście popełnionych błędów. Błedów, o których poważnie można dyskutować długo.
Dla mnie osobiście wbrew pozorom jedną z całkiem poważnych porażek transformacji jest postępująca degradacja polskiej kuchni a w sposób szczególny degradacja jakości chleba, który pamiętam jeszcze jako rarytas sam w sobie i to wcale nie tylko dlatego że stanowił jeden z nielicznynych dostepnych artykułów. Chleb który pamiętam był okrągły, miał spękana skórkę grubości na pół palca, jędrny miąższ i po kilku dniach był jescze lepszy niż świeży. O dzisiejszym w większości gównie pisać nie będę ponieważ problem znacie z autopsji.
Chyba nigdy niczego pozytywnego nt. PSL nie zdarzyło mi się do tej pory powiedzieć czy napisać. Jednak ich ostania propozycję zmierzającą do odebrania prawa wyrobom chlebopodobnym do nazywania się chlebem uważam za ZNAKOMITĄ (!). Propozycja jest wzorowana na rozwiązaniach francuskich w tym zakresie a na czym jak na czym ale na ochronie jakości swojej żywności Francuzi się znają. Oczywiście już pędzi niejaki Sekuła z PO i palikotowej komisji, żeby w obronie interesu przedsiębiorców zainteresowanych tym żebyśmy myśleli że to co jemy jest chlebem, zakrzyknąć o rzekomym wyborczym populiźmie. A ja uważam że nawet jeśli miałaby to być wyborcza kiełbasa to warto w tym zakresie złapać kogoś za słowo.
Dlatego chciałbym gorąco z tego małego wirtualnego miejsca PSL pochwalić. Będę o to pytał. NIE dla chemicznego chlebopodobnego syfu służącego do smarowania innym chemicznym masłopodobnym syfem!
I parafrazując hasło jednego z peeselowskich kandydatów do europarlamentu VIVE LA PSL! Z całego serca.
p.s. i prapremiera nowego rysunku:)
Inne tematy w dziale Polityka