Wyniki wyborów europejskich są dokładnie takie jaka była kampania przed ich rozstrzygnięciem. Nijakie. Kandydaci dopisywali jakieś wyborcze hasła pod swoimi zdjęciami bardziej z przyzwoitości niż po to by wyznaczyć jakieś polityczne definicje i linie demarkacyjne, wszyscy się ładnie usmiechali a jeżeli czasem zawiało grozą teutońskiej nawały lub zapachniało równie konstruktywnymi co mieszczącymi się w kanonach "polityki miłosci" świńskimi zadkami to wszytko to było wzięte w jakiś cudzysłów.
Efektem nie mogło być nic innego jak zachowanie status quo. Platforma dostała swoje zwycięstwo choć nie jest ono przygniatające, PiS nie poległ zupełnie ale wyborów przecież nie wygrał, SLD dostało kolejną szansę a PSL jak zawsze zebrało trochę okruszków.
Nikt nie płacze, nikt nie skacze. Nuda.
p.s. i prapremiera nowego rysunku:)
Inne tematy w dziale Polityka