Dopiero co pisałem notkę nt. mojego zdziwienia defetystyczna postawą zwolenników PiS, którzy na całkiem przyzwoity wynik swojej partii w wyborach europejskich reagują frustracją do tego stopnia że przytrafia im się nawet atak na samego Jarosława a tu i sam Jarosław, być może w wyniku rozdrażnienia przez swego nadambitnego delfina Ziobrę, wykazuje oznaki nadzwyczajnego zdenerowania.
W wywiadzie w Radio Zet (o rany jak dawno go nie słuchałem:)) raczył był stwierdzić:
"...Ja bym się wstydził pracować w Radiu Zet ...jest różnica zdań między nami. Zawsze w Polsce były dwie grupy: ta z AK i ta z innych środowisk..."
W domyśle ta druga stoi rzecz jasna tam gdzie stało ZOMO:))). Może On po prostu nie chce tych wyborów wygrywać?:)
p.s. klikajcie rysunki w kolumnie po prawej:)))

Inne tematy w dziale Polityka