Widziałem dziś w telewizji Rakowskiego. Dziadunio. Cóż, z całym szacunkiem dla byłego premiera pownien się chyba raczej skupić na robieniu nalewek niż na robieniu za telewizyjnego eksperta. choć z drugiej strony przejawiał cechy tzw. "cwanego gapy". I o ile jego ciągłe zbaczanie z tematu i równie górnolotna co rozczulająca chęć "odkłamywania" historii mogłaby być złożona na karb demencji to ucinanie każdego pytania o jego zdanie na temat esbecji frazą "ja się tym nie zajmowałem" było już dosyć chytre. Tym nie mniej Rakowski powiedział jedną rzecz ktorą polecam uwadze kolegów. O niej za chwilę.
Mamy i w kraju i tu na salonie całkiem sporą grupę ludzi którzy twierdzą że wiedzą lepiej. Wiedzą lepiej jak nalezało obalać komunizm. Mają pretensje do ówczesnie aktywnych, że nie zrobili tego w jakis bardziej "moralny" sposób. Przecież komuchów można było wykończyć od razu na początku lat dziewięćdziesiątych. Przecież już z końcem osiemdziesiątych było wiadomo że komunizm upadnie a potem nastapi demokracja i kapitalizm. Jakiekolwiek z nimi zgniłe kompromisy są jedynie efektem agenturalnej prowieniencji "obalaczy". Przecież.
Na własny użytek nazywam takich mądrali postrewolucjonistami. Dziś kiedy odwaga dramatycznie staniała piszą swoje alternatywne heroiczne scenariusze. Bawią sie w political fiction jak w swego rodzaju grę RPG mającą uzasadniać ich jakże oryginalne i wyróżniające ich z tłumu poglądy. Bo oni by obalili lepiej i szybciej.
Dziś Rakowski powiedział im całkiem prztomną rzecz. A wie co mówi, bo był jednym z głownych aktorów tamtego czasu.
Powiedział: "Chciałbym zobaczyc tego odważnego" . Polecam uwadze kolegów których opisałem powyżej.

Inne tematy w dziale Polityka