Swego czasu przetoczyła się przez salon (oczywiście nie tylko przez salon) dyskusja na temat bojkotu Olimpiady w Pekinie. Sam wziąłem w niej aktywny udział. Wspólnie wyrażalismy dezaprobate dla pomysłu organizacji Igrzysk w kraju zamordyzmu, jedynej słusznej idei i braku poszanowania dla słabszych i mniejszości. W kraju który zbudował swoja niewątpliwą potęgę na bazie nowych form niewolnictwa.
Później kiedy pojawiło sie ze zdwojona mocą zagrożenie rosyjskie sprawa przycichła. Koszula okazała sie bliższa ciału a powszechne potępienie zostało zastąpione przez satytsfakcję z nieuznania Osetii Południowej i Abchazjii przez Grupę Szanghajską. W dodatku kryzys finansowy który ogarnął Zachód sprawia że Chiny postrzegane sa jako oaza spokoju na wzburzonym morzu światowej gospodarki. W końcu to one finansuja amerykański dficyt.
Jednak chiny sie nie zmieniły. Nadal terroryzują i zabijają Tybetańczyków, Falun Gong, Ujgurów i krnąbrnych katolików. Na szczęście nie wszyscy o tym zapomnieli. To chińscy dysydenci są najpoważniejszymi kandydatami do pokojowego Nobla.
Hu Jia i Gao Zhisheng. Warto zapamietać te nazwiska.
Inne tematy w dziale Polityka