Niech mi nikt nie mówi że nadmiernie biczuję się ostatnią polską brukselską kompromitacją. Że szczyty europejskie widziały juz gorsze rzeczy i że Europa się z nas nie śmieje. Tego że sie śmieje dowodem są choćby cytaty z europejskiej prasy w dzisiejszym "Dzienniku" w tym najbardziej uderzający z "Financial Times" parafrazujący radę dla maklerów: "...Kupujcie Browna i Sarkozego. Sprzedajcie Polskę...". Ładne, prawda?
Na przyszłość konieczne jest uniknięcie podobnych sytuacji. Taki cyrk nie może się więcej powtórzyć.
Jeżeli niemożliwym jest dogadanie się Prezydenta z Premierem na gruncie obowiązującej Konstytucji i zwyczaju a wygląda na to że jest niemożliwym należy przy uzyciu wszelkich dostepnych prawem środków sytuację wyjaśnić. Ambicja ta zdrowa i ta niezdrowa jest udziałem obu stron sporu. Jednak racja moim laickim zdaniem jest po stronie rządowej, która gdyby nie to że brzydko faulowała świętowałaby dziś wizerunkowy sukces (Arabski... #$*&%&...).
Dlatego uważam że krokiem we właściwym kierunku jest wniosek przygotowywany przez rząd o wykładnię Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie. Przy okazji chciałbym apelować do sędziów Trybunału aby ich wyrok był na tyle jednoznaczny na ile to możliwe. Jest to niezbędne z punktu widzenia powagi państwa i jego interesów.

Inne tematy w dziale Polityka