Strasznie się cieszę, że przy okazji urodzin salonu miałem okazje poznać wielu z Was. Okazało się nawet że da się wypić piwo chocby i najzawziętszymi ideologicznymi wrogami:), ba jeden mi nawet piwo postawił:))) Przy tej okazji wiele razy (jakże by inaczej:)) padło pytanie: dlaczego tak nie lubię Kaczyńskich? Jako że nie jestem pewienczy moje bełkotliwe pod wpływem piwa odpowiedzi usatysfakcjonowały pytających odpowiem raz jeszcze na trzeźwo:) Odpowiem na przykładzie ostatniej scysji pomiędzy Prezydentem a Moniką Olejnik.
Sprawa jest dosyć powszechnie znana więc szkoda tracić czas na jej przypominanie. Zakończyła się przeprosinami Prezydenta "przybrudzonymi" nieco mętnymi tłumaczeniami Kownackiego. chwała Prezydentowi za to że potrafi przeprosić, nie wszyscy potrafią. Tym nie mniej...
Takie połączenie agresji (no tym razem chyba nie przesadzam, jak się mówi komus że się go załatwi to jest agresja tak?), braku odpowiedzialności za słowo (szczególnie że wypowiadane przy świadkach) , w jakimś sensie niezrównoważenia emocjonalnego oraz przekonania o własnej omnipotencji w zakresie robienia innym krzywdy jest moim zdaniem dla Kaczyńskich symptomatyczne i dyskwalifikuje ich w moich oczach jako poważnych polityków. I w tym sensie ich nie lubię.
p.s. Panie Prezydencie, co powinienem zrobić żeby znaleźć się na Pana liście?

Inne tematy w dziale Polityka