Spektaklu z PZPN w roli głównej trawającego niby od kilku ale w rzeczywistości od kilkudziesieciu lat nikomu objaśniać nie trzeba. Gęby aktorów pierwszoplanowych są znane nie tylko osobom bezpośrednio śledzącym przebieg akcji ale również słuchającym go jednym uchem a nawet kompletnie niezainteresowanym.
Swoją drogą to bardzo ciekawe zjawisko ci działacze. Z jednej strony chciałoby się ich wysłac w kosmos z biletem w jedna stronę ale z drugiej to przecież skarb. Taka żywa skamielina. Ludzie zywcem wyjęci z filmu Barei. Do tego stopnia groteskowi ze aż nierealni. Spójrzcie na tego biednego Kręcinę. Przecież ten @#$^& nie potrafi dwóch zdań do kupy sklecić a jest murowanym kandydatem na nowego przezesa. Pewnie, nawiązując do tytułu, najgorliwej spiewał do ukrytego mikrofonu "łubu dubu, łubu dubu...". To jest ewenement na skalę przynajmniej europejską, jak Puszcza Białowieska albo drewniane "kamienice" w środku trzystutysięcznego Białegostoku. Może tzrebaby na bazie tych skamielin stworzyć jakiś rezerwat, który mógłby służyć i za atrakcje turystyczną i za przestrogę tym którzy tesknią za czasami minionymi. Dałoby się im parę wypłowiałych proporczyków, kilka brudnych szklanek na herbate z przyklejoną cukrem w środku łyżeczką a od spodu spodeczkiem a ludzie ogladali by ich chetniej niż "Misia"...
Ale ja w zasadzie nie o tym... Kreciny, Lata i inne cwaniaczki pewnie swoje za uszami mają jednak na ich przykładzie widać pewien feler w działaniu państwa. Ostatnio właśnie piłkarskiej wierchuszce "organa" zaczynają dobierać sie do tyłków. Pierwszy krzyknę I DOBRZE! ale...
Ważny jest moment w którym to się dzieje. dzieje sie to w przeddzień wyborów nowego prezesa PZPN. Wszyscy rządowi Drzewieccy zapewniają nas że rząd nie ma z tym nic wspólnego ale przykładając do sprawy zasadę "kto ma w tym interes?" nijak nie wychodzi inaczej że rząd chce się odegrać za porażkę w wojnie futbolowej oraz wpłynąć na wybory prezesa PZPN. I znów: BARDZO DOBRZE! PZPN INSTYTUCJA CHORA DO CNA! NIE MOZNA JEJ POZWOLIC NA SPOKOJNE NAMASZCZANIE NOWEGO KACYKA...ale...
I za rządów SLD i za rządów PiS "organa", co widać było jak na dłoni, były wobec rządzących doskonale dyspozycyjne. Niestety jak się okazuje za rządów PO nie ejst inaczej. A mnie przeraża państwo w którym polityk którego skrytykuję może nasłać "organa" na mnie. Oczywiście żyjemy w państwie demokratycznym więc może to nie takie proste ale jednak przykład choćby Kręciny pokazuje że nie niemożliwe. Oczywiście Kręcina gdyby był bez winy niemiałby dziś kłopotów ale czy władza wykonawcza powinna móc szantażować obywateli wpływem na władzę sądowniczą? I kiedy ten mechanizm zacznie być wykorzystywany przeciwko politykom opozycji?
Moim zdaniem jest to przykład na popracie dwóch tez. Po pierwsze immunitet posłom jest mimo wszystko potrzebny a po drugie prokuratura powinna być zdecydowanie poza strefa oddziaływania władzy wykonawczej.

Inne tematy w dziale Polityka