Od dłuższego czasu nosiłem się z myślą o poruszeniu kwestii myśliwstwa. Sam jak już niejednokrotnie pisałem pochodzę spomiędzy Puszcz Białowieskiej i Knyszyńskiej więc temat jest mi dosyć bliski. Swoistym katalizatorem tej mojej chęci stał się artykuł z dzisiejszego "Dziennika".
Czym jest myśliwstwo? Urodziliśmy się drapieżnikami. Nasi pradziadowie zabijali zwierzęta żeby zaspokoić głód. My zabijamy zwięrzęta w podobnych celach. Jest to z pewnościa moralnie dwuznaczne. Zaspokajanie naszego głodu mięsa wiąże się z cierpieniami żywych stworzeń. Ale takimi zostaliśmy stworzeni. Wszystko co możemy zrobic to starać się maksymalnie ograniczyć ich cierpienia. Uprzedzając atak wegetarian. Próbowałem ale potrzebuje mięsa. Być może nie wszyscy mogą być wegetarianami.
Myśliwstwo przez tysiące lat było dla ludzi sposobem na zaspokojenie głodu mięsa. W ciągu tych tysięcy lat obrosło w legendy, tradycję, rytuały i zwyczaje. W niektórych kulturach mysliwy oddawał cześć zwięrzęciu które musiał zabić, dziękował mu za jego ofiarę. Czy coś dzisiaj z tego zostało?
Nie. Choć wielu wydaje się że jest inaczej. Mięso "produkujemy" i choć technologia tej produkcji (pamiętacie żywą świnię w oparzarce? Wrzuciłbym do tej oparzarki tego kto ją tam żywą umiescił.) pozostawia wiele do życzenia to staramy się wymuszać na niej pomniejszanie cierpienia zabijanych zwierząt. A już kompletnie NIE MUSIMY zabijać zwierząt dzikich. Nie jest to nam potrzebne do zaspokojenia naszego głodu mięsa. Jedyny powód dla którego tak się dzieje to zaspokajanie żądzy mordu przez jednych i leczenie kompleksów przez innych. A z tym również wiążą się rytuały a jakże. Rytuały mające na celu odsunięcie wyrzutów sumienia po zadaniu niepotrzebnej smierci. Proceder świetnie opisany jest w książce Zenona Kruczkowskiego (byłego mysliwego zresztą) "Farba znaczy krew". wiecie np. jak mysliwy dobija ustrzeloną kaczkę? Wbija jej w skroń własne pióro i "bełta" jej mózg. Prawda jak ładnie, tradycyjnie i humanitarnie?
Wracając do artykułu w "Dzienniku". Na obrzeżach Rezerwatu Puszczy Białowieskiej ma miejsce i to w coraz większym stopniu następujący proceder. W samym rezerwacie zwierząt zabijać nie wolno. Więc myśliwi zbudowawszy sobie uprzednio ambony na skraju lasu tworzą opodal tzw. nęciska czyli np. zakopują dzikom ziemniaki wywabiająć zwierzeta z rezerwatu. A kiedy taki dzik nieświadomy przekroczenia chroniącej go granicy wyjdzie z lasu zabijają go. Podobnie dzieje się z jeleniami, sarnami... Często myśliwi postrzeliwszy zwierzę ścigają je nawet wbrew prawu na terenie Rezerwatu. Proceder jest zresztą akceptowany przez sporą częśc leśników którzy dzięki temu nie muszą płacic np. rolnikom za zniszczenia pól przez dziki.
W Polsce tematu polowań jakoś nie można ugryźć. Mysliwstwo jest "sportem" elit. Tłuste bydlęta w osobie przeróżnych polityków, lekarzy, prawników i innych chronią więc pieczołowicie swojego terytorium nie pozwalając w żaden sposób na zmianę chorego stanu rzeczy. Mówią np. o kontroli populacji dzikich zwierząt co jest kompletną bzdurą na obszarze Puszczy Białowieskiej a jeżeli jest rzeczywiście konieczne gdzie indziej to powinno sie odbywać rękoma nie mających w bezsensownej śmierci interesu i przyjemności funkcjonariuszy publicznych. Owe bydlęta przyznają sobie coraz to nowe prawa jak choćby prawo do strzelania do bezpańskich psów. Ot trening taki.
Teoretycznie na straży dzikich zwierząt ma stać Minister Ochrony Środowiska. Ale jak ma stać skoro taki Szyszko sam jest myśliwym?
Dziś zwierzęta przynajmniej Rezerwatu Puszczy Białowieskiej powienien wziąc w obronę Minister Nowicki rozszerzając odpowiednim rozporządzeniem strefe ochrony zwierząt i ograniczając uprawnienia myśliwych ( może dożyję delegalizacji tego bydlęcego procederu ale na razie nie mam złudzeń) w jej granicach. Jelenie, dziki, sarny i inne zwierzęta czekają na Pana podpis Panie Ministrze. Ja również. Prosze się pospieszyć.
p.s. skoro jestesmy przy ekologii... mam nadzieje ze Premier wetujac europejski program obnizania emisji co2 chce nieco ograniczyć jego restrykcyjnosc a nie kompletnie rozp... Skutki globalnego ocieplenia będa nieporównanie bardziej bolesne niż choćby i 90% wzrost cen prądu

Inne tematy w dziale Polityka