Leski tu, Leski tam. Sympatycznego Pana Leskiego poznałem na urodzinach salonu:) A kiedy się wywiedziałem o jego solidarnościowej martyrologii nabrałem dodatkowego szacunku wspartego lekturą jego tekstów:)
Co wchodzę na stronę salonu to widzę jego sympatyczną twarz popartą czerwonym kolorem nazwy bloga najczęściej w kilku egzemplarzach:) To niemożliwe żeby normalny człowiek tyle produkował:) Leski to musi być nazwa jakiegoś zespołu redakcyjnego:)
Stachanowiec jakiś czy cuś?:)


Inne tematy w dziale Rozmaitości