Różne partie miały różnych na tej linii funkcjonariuszy. W polskiej historii najnowszej ich pierwowzorem był min. Jacek Kurski ze swoimi bilboardami, dziadkiem z Wehrmachtu i innymi zreczami, których nie pamiętam, niedaleko za nim uplasował się sam Jarosław z dziewczynkami na Gestapo chociażby. Dzięki nim dzisiejsze pozy polityków PiS jako ofiar agresji małp z plemienia im wrogiego nie są nadmiernie przekonujące.
Dziś do rangi pierwszego funkcjonariusza awansował Janusz %$%^ Palikot. Przerósł mistrzów.
Pytanie czym się w istocie tego rodzaju funkcjonariusze zajmują?. Mobilizacją elektoratów kierujących się plemiennymi odruchami. Pewnie tak. Dawaniem satysfakcji zapiekłym w nienawiści do adersarza patronom? Też trochę.
Jednak istotę ich działalności zdradzają takie ostatnie wydarzenia jak to co się dzieje wokół nowej ustawy medialnej. Ilość pieniędzy dla TV ma być co roku określana przez rządzących. Wg. Chlebowskiego po to, żeby nie podlegała wahaniom takim jakim by podlegała gdyby związać ją procentowo z vatem. Prawda jak wiarygodnie brzmi?
Albo to co opisuje dzisiejszy "Dziennik". Na Euro zamiast fragmentów autostrad mają powstać fragmenty wyrobów autostradopodobnych które może dopiero po Euro autostradami się dopiero staną.
No ale takie informacje do społeczeństwa docierać nie powinny. Do społeczeństwa docierają małpy i na tym ich funkcja polega. Na karmieniu nas swoim g... tak, żebyśmy o nic innego nie pytali. A nasz obowiązek polega na tym żebyśmy tego g... nie żarli bo choć małpy nie ansze to Najjaśniejszy Cyrk jak najbardziej.

Inne tematy w dziale Polityka