0 obserwujących
30 notek
20k odsłon
  531   0

Nauka z Bartoszewskiego

Już parę lat temu, chyba w trakcie poprzedniej kampani prezydenckiej Komorowskiego, przy okazji gwałtownych wypowiedzi czcigodnego nestora Bartoszewskiego, przyszło mi na myśl, żeby to wbić sobie do głowy, zanim starość zapuka do moich drzwi - żaden życiorys, choćby nie wiem jak zasłużony, ani żaden wiek, choćby bardzo sędziwy, nie upoważnia do osądzania, traktowania z góry i pogardliwie, i do uważania siebie samego za wyrocznię, której wszystko wolno. Własnie tak: to, że się jest STARYM nie znaczy, że można sobie powiedzieć: WSZYSTKO MI WOLNO. Takie "w moim wieku już nie muszę..." Otóż w każdym wieku człowiek musi odpowiadać za swoje słowa, liczyć się z innymi i bardzo się pilnować, by nie wpaść w pychę. Nawet jeśli będę mieć przekonanie, że naprawdę wszystko wiem lepiej (najlepiej) to i tak warto ugryźć się w język, przynajmniej czasem. Właśnie pycha, szczególnie jeśli uwidacznia się u człowieka na starość, zaprzecza jego mądrości. No i te słowa o Polsce jako o "brzydkiej pannie bez posagu"... zablokowanie przyznania Orła Białego Pileckiemu... Niezrozumiałe. Przykre.
 

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale