Krzysztof J. Wojtas Krzysztof J. Wojtas
181
BLOG

Lubię Żydów

Krzysztof J. Wojtas Krzysztof J. Wojtas Rozmaitości Obserwuj notkę 18

Żydów należy nienawidzić (antysemityzm - chociaż Arabowie to też Semici), albo ich uwielbiać (filosemityzm). "Lubienie Żydów" - jest dla nich najgorszą obrazą.

 Jeden z blogerów, chcąc dopiec pamięci Piłsudskiego, stwierdził dokumentując, że Piłsudski lubił Żydów.

Tyle, że teraz mu nie wyszło - bo w zapędach swych chuci nie dostrzegł, że skoro Piłsudski "lubił Żydów", to w żadnym wypadku nie można mu przypisać filosemityzmu.

Tak postawiona kwestia wymaga wyjaśnienia - także z racji, że są blogerzy ewidentnie nie lubiący Żydów (antysemici wredni), a inni  wynoszą pod niebiosa ich zalety. Wg tego podziału można dokonać rozróżnień roli jaką pełni większość blogerów na  portalach; obie wersje - filosemityzm i antysemityzm - budują żydowskie przekonanie o ich wyjątkowości.

Skąd się to bierze?

Ano - z genezy judaizmu.

Żydzi są wszak (w ich mniemaniu) narodem wybranym przez Jahwe i pełnią rolę kochanki (nałożnicy - czyli inaczej dziwki), względem swego sponsora. Taką rolę przyjęli na siebie i ciągną z tego korzyści.

Zgodnie z obietnicą - świat ma być im podległy. Ale to mało. W wielu przypadkach roszczą sobie prawo do wpływania na losy świata poprzez wypraszanie łask u Jahwe. No wiadomo, jak się taka miła panienka przymila do starego, obleśnego miłośnika, to potrafi uprosić jakieś dodatkowe bonusy. Czyż nie na tym polegają relacje tego typu?

Do tego zdarza się, że panienka zaczyna coś "kręcić na boku". Wtedy konieczna jest jakaś forma zadośćuczynienia. Tyle, że odwołaniem jest MIŁOSIERDZIE Jahwe.

Nie MIŁOŚĆ, a miłosierdzie.

Zwracam na to uwagę - zwłaszcza naszym "teologom", że (także z KRK) coraz częstsze jest odwoływanie się do Miłosierdzia Bożego, a nie do Miłości Bożej).

Niby niuans, ale bardzo znaczący.

I tu dochodzimy do istoty sprawy. Żydzi, jako Naród Wybrany, oczekują hołdów ze strony innych nacji. Tymczasem te inne nacje widzą w nich jedynie sprzedajną dziwkę, która gotowa jest dla pieniędzy i błyskotek popełnić każdą niegodziwość.

Taka jest ich natura.

Problemem są relacje z Polakami. Polskość oparta jest na personalizmie - czyli samodzielności każdego, kto się poczuwa do bycia Polakiem. To nie tylko przywilej, ale wiele dodatkowych obowiązków wynikających nie tylko z nakazów (prawa), ale własnych zobowiązań. Pewne rzeczy Polak może robić, ale mu nie wypada.

(Zobrazowaniem niech będzie anegdota, gdy ponoć podczas wizyty Rosjan w Pen Clubie, jeden z nich zapytał , gdzie może zrobić siusiu. Na to polski pisarz, oczywiście żydowskiego pochodzenia, stwierdził: "wy towarzyszu możecie wszędzie".)

Dla mnie ta anegdota ZAWSZE miała filosemicki wydźwięk. Dlaczego? To już trzeba samemu dojść.

Bardzo interesujące jest tu "Kazanie na Górze" Chrystusa. Tyle, że ważniejsza jest ta końcowa część - zwykle pomijana w KRK, ostatnio.

W każdym razie jest tak, że Żydzi bardzo chętnie podają się za Polaków, a dla Polaka nazwanie go Żydem jest obrazą. Dlaczego?

I teraz można przez pryzmat tego opisu dokonać oceny relacji polsko-żydowskich.

To, że Żydzi dążą do stanu, gdzie Polacy mają ich ciągle za coś przepraszać, mieć poczucie winy - to chyba oczywiste.

 Że Polacy ratowali Żydów z rąk niemieckich siepaczy? Tylko wykonywali swoje obowiązki służebne. Że mają oddać Żydom wszystko -"do ostatniej koszuli"? Toż przecież i tak Jahwe dał Żydom świat w posiadanie - mogą brać wszystko to, co uznają za wartościowe.

Dlaczego więc, przy takim ich stosunku do Polaków, napisałem, że lubię Żydów?

To proste. Nie uznaję tej ich wyjątkowości.

A jeśli tak, to spójrzmy na ich wysiłki ku wykazaniu, że są normalni? Przecież oni strasznie się męczą - muszą rezygnować z wielu przyjemności, zawsze się pilnować, aby nie wypaść z roli. Zawsze "wisi nad nimi miecz Demoklesa". Itd. Za te wysiłki należy ich lubić.

Może moje "lubienie" Żydów ma trochę z "schaden freude", ale nie można nie dostrzegać trudu, wysiłku i poświęceń, aby tylko pełnić rolę Narodu Wybranego - czyli płatnej dziwki Jahwe.

Mnie ta rola nie odpowiada. A wam?

 

członek SKPB, instruktor PZN, sternik jachtowy. 3 dzieci - dorośli. "Zaliczyłem" samotnie wycieczkę przez Kazachstan, Kirgizję, Chiny (prowincje Sinkiang, Tybet _ Kailash Kora, Quinghai, Gansu). Ostatnio, czyli od kilkudziesięciu już lat, zajmuję się porównaniami systemów filozoficznych kształtujących cywilizacje. Bazą jest myśl Konecznego, ale znacznie odbiegam od tamtych zasad. Tej tematyce, ale z naciskiem na podstawy rzeczypospolitej tworzę portal www.poczetRP.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Rozmaitości