Ogólnie rzecz biorąc - jestem pesymistą jeśli chodzi o rozwój sytuacji na BW: brak jest perspektyw na zakończenie konfliktu, a raczej wszystko wskazuje na jego poszerzenie, z opcją globalną włącznie.
Czy cele USA/Izraela są możliwe do zrealizowania?
Pomijając, że nie są to cele jasno postawione, a do tego występują różnice między koalicjantami, to nawet w takim wypadku brak jest możliwości "zatrzymania się". Każde rozwiązanie będzie tymczasowym i grożącym wznowieniem walk.
A perspektywa Iranu?
Iran skazany jest na wygraną, co zapewni mu sam fakt, że nie ulegnie naciskom koalicji. Tyle, że faktycznie Iran cofnie się blisko początku technicznego rozwoju.
Pisałem poprzednio, że po poważnych zniszczeniach w amerykańskich bazach w rejonie Zatoki Perskiej, USA nie będzie opłacało się tych baz odbudowywać z tej racji, że nie spełniły roli obecnie, a w przyszłości musiałyby dodatkowo uzyskać środki obrony. Teraz były to bazy do ataku na innych, a nowa wersja musiałaby być obronna.
Do tego można liczyć się z tym, że państwa regionu, wobec problemów jakie te bazy stwarzają, będą dążyć do ich usunięcia ze swojego terytorium.
Mało tego. Do tej pory koszt utrzymania baz był ukryty w petrodolarze. Handel regionalny - sukcesywnie przechodzi na płatności w juanach. Brak zatem środków na utrzymanie zwiększone o koszt odbudowy. Racjonalność takich wydatków może być podważona, a USA nie mają środków na trwonienie tak gigantycznych sum.
W efekcie - cały region "wyjdzie" spod kurateli amerykańskiej.
Jest gorzej, gdyż kraje Zatoki Perskiej będą chciały odbudować infrastrukturę, co wymaga uruchomienia środków zamrożonych w obligacjach USA. To potencjalny kryzys jaki zaczyna wisieć nad USA, a szerzej - całą gospodarką Zachodu i to znacznie większy niż ten wynikający z braku zaopatrzenia w ropę i gaz.
Co mogą zrobić USA?
Rozsądnym wyjściem i to wspartym ideowo na doktrynie judaizmu, jest wycofanie się z Zatoki Perskiej, a przerzucenie sił w rejon Palestyny. To przetasowanie wzmocni czasowo Izrael - los Gaza wydaje się być przesądzony, ale też nastąpi ekspansja Izraela na Liban i Syrię, czyli budowa Wielkiego Izraela.
Takie sugestie już się pojawiają: Izrael sugeruje przeniesienie baz USA na swoje terytorium.
Czy spodziewać się odbudowy III Świątyni? Jeśli taki będzie kierunek polityki jak wskazałem - wystarczy jedna "zabłąkana" rakieta, by zburzyć świątynię Al - Aksa i odbudować świątynię judaizmu.
Co z Iranem?
Iran zachowa swą niezależność i będzie powoli odbudowywał swoją infrastrukturę, ale już pod egidą Chin. I to Chiny będą decydowały o procesach zachodzących w basenie Zatoki Perskiej, gdyż przecież pozostałe państwa regionu także będą wymagały inwestycji, a ze strony USA nie będzie woli ku temu.
Jak zmieni się sytuacja na świecie?
Koniec amerykańskiej hegemonii. Musi nastąpić sukcesywne wycofywanie się USA z regionów "nieuzasadnionych ekonomicznie", czyli praktycznie wpływy USA ogranicza się do zachodniej półkuli z enklawą na Synaju.
I jest to scenariusz optymistyczny. Jak będzie naprawdę - pokaże już bliska przyszłość. Dalsze wnioski trzeba już formułować samemu, a na pewno trzeba liczyć się ze znacznym obniżeniem możliwości konsumpcyjnych i to we wszystkich dziedzinach życia. Zyskają te państwa, które będą lepiej przygotowane do tych gwałtownych procesów przemiany.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)