Mój felieton „Struktura rzeczywistości” nie wzbudził zbytniego rezonansu polemicznego. Być może ujęcie holograficzne, i to jeszcze z modyfikacjami, jest zbyt odległe od świadomości nawet tak rozwiniętej mentalnie jak u tych, którzy uczestniczą w dyskusjach tematycznych.
Pojawiła się jednak notka powiązana tematycznie, dotycząca czasu. Pod nią, w ramach komentarzy, zamieszczono link do filmiku na „YouTube” z wykładem inauguracyjnym na Politechnice Gdańskiej prof. Dragana, dotyczącym możliwości istnienia prędkości nadświetlnych. Tematyka ta, związana ze strukturą rzeczywistości, dotyczy pewnych jej aspektów. Jest przy tym chyba równie odległa od przeciętnej świadomości jak ta, którą zaprezentowałem.
Oglądając wykład, nabrałem do niego negatywnego nastawienia, ponieważ prof. Dragan łączył wywód logiczny z abstrakcją matematyczną. Takie ujęcie zazwyczaj maskuje brak zrozumienia tematu i stanowi formę manipulacji mentalnej, przykrywającej te niedostatki. Było to zauważalne wśród uczestników wykładu – słuchaczy. Po wprowadzeniu obrotu hiperbolicznego dało się dostrzec na ich twarzach pełne niezrozumienie. Panie zaczęły kierować uwagę na przydatność prof. Dragana do roli ojca ich (lub ich córek) dzieci, a na twarzach panów pojawiła się błogość charakterystyczna dla stanu po degustacji sporej dawki dobrego trunku. Nie dziwi więc uhonorowanie prof. Dragana podarunkiem adekwatnym do uznania własnych niekompetencji w temacie, a zarazem symbolizującym wiarę w kierunek rozwoju.
W moim przypadku pojawiło się pytanie, czy prof. Dragan rzeczywiście „bawi się” publicznością, czy też faktycznie ma coś do powiedzenia – czy jego wykład jest próbą naświetlenia aspektów rzeczywistości. A także: czy popełnia błędy opisu, czy przedstawia rzeczywistość w odmiennej perspektywie.
Aby przedstawić uwagi polemiczne, przypomnę podstawowe, a zarazem zasadnicze odmienności, które zawarłem w tekście „Struktura rzeczywistości”.
Pierwsza kwestia – konieczność odrzucenia istnienia przestrzeni. To chyba najtrudniejsze zadanie; obawiam się, że znakomita większość czytających nie jest w stanie tego zrobić. Pomyśl więc, Drogi Czytelniku, czy jesteś w stanie zaakceptować taką możliwość.
Druga sprawa – istnienie „źródła wiedzy”, w którym czas nie istnieje, a przeszłość, przyszłość i teraźniejszość współistnieją, i to w wersjach wariantowych. („Źródło wiedzy” bywa różnie nazywane – można je określać jako Kronikę Akaszy czy Matrycę Energetyczną, choć zapewne istnieją też inne nazwy).
Trzecia sprawa – każdy sam buduje własny wszechświat. Określenie „sam” dotyczy każdej istoty żywej, nie tylko ludzi, ale także zwierząt i roślin.
Jak powstaje czas?
Czas pojawia się jako „odsunięcie” naszej świadomości od „źródła wiedzy”. Nie jest to więc odsunięcie w przestrzeni (bo tej nie ma), lecz w czasie. Pojawia się zatem wymiar czasu, w którego pewnym oddalonym punkcie znajduje się nasza (indywidualna) świadomość. Pojawia się też potencjalna możliwość zaistnienia prędkości – prędkość występuje więc na osi czasu. Przenosząc się prostopadle do osi czasu z prędkością c, tworzone są wymiary.
Warto zauważyć, że są to tylko dwa wymiary tworzące powierzchnię. Tu wchodzi w grę zasada holograficzna, zgodnie z którą informacja o hologramie odbieranym jako trójwymiarowy może być zapisana na powierzchni dwuwymiarowej.
Istnieje jeszcze jedna ciekawa właściwość tej powierzchni. Tworzona jest wprawdzie poprzez kreację kierunków – nazwijmy je x i y – wzajemnie prostopadłych i prostopadłych względem osi czasu, ale wszystkie punkty tej powierzchni są zawsze oddalone od „źródła wiedzy” o ten sam „czas”. W efekcie tworzą sferę, do której każdego punktu można dotrzeć w tym samym momencie. To wyjaśnia, jak „cząsteczka” w teorii kwantowej może „być wszędzie”.
O czasie i rzeczywistości holograficznej
Rzeczywistość holograficzna jest kreowana nie na zewnątrz (jak sugerują nasze doświadczenia), lecz do wewnątrz. Inflacja świata, opisywana przez teorię Wielkiego Wybuchu, jest kompensowana skróceniem Lorentza.
Czy możemy mówić o czasie jako o zmiennej? Niezależnie od tego, jak daleko jesteśmy odsunięci w czasie od „źródła wiedzy”, zawsze występuje prędkość c, która pozwala wykreować płaszczyznę otaczającą to źródło. A więc czas jest kierunkiem i relacją.
Czas jako wielkość (zmienna) pojawia się wtedy, gdy występuje różnica położenia między naszą świadomością a ciałem fizycznym. (To temat, którym się nie zajmowałem i nie mam dalszych skojarzeń z nim związanych. Wymaga on wyjaśnienia, gdyż większość naszych spostrzeżeń się z nim wiąże).
Należy tu zaznaczyć, że wspomniane „odsunięcie w czasie od źródła wiedzy” oznacza, iż to my się poruszamy (my – czyli nasze ciało fizyczne) z prędkością c. Zatem każde zwiększanie naszej prędkości – ruch, jazda na rowerze, lot samolotem itd. – faktycznie zmniejsza tę prędkość, a więc zmniejsza wartość czasu, czyli przybliża nas do „źródła wiedzy” wzdłuż osi czasu. Stąd bierze się relatywizm teorii względności.
I ciekawostka. Wiele lat temu na Salonie24.pl, kiedy był to jeszcze portal otwarty intelektualnie, w dyskusji z prof. Jadczakiem (fizykiem o zacięciu matematycznym) stwierdziłem, że proste równoległe mogą być do siebie prostopadłe. Polecam tę intelektualną zabawę jako próbę wyjaśnienia tego fenomenu. Wówczas nie miałem jeszcze pojęcia o holografii, a swoje uwagi oparłem na aksjomacie matematycznym. Dziś można to wyjaśnić pełniej.
Po tym wstępie chcę powrócić do wykładu prof. Dragana. Nie zamierzam wnikać w zawiłości jego rozumowania, bo można jedynie doznać skrzywienia mentalnego. Trudno zarzucić mu błąd, ale raczej niewłaściwe (ograniczone) założenia. Na pewno prof. Dragan nie odrzuca istnienia przestrzeni, a swoje wyjaśnienia odnosi właśnie do niej. Można tu rozważyć sytuację „pudełka” o bokach x, y, z w przypadku, gdy wszystkie trzy kierunki są równe zeru. Czy wówczas potrzebne byłoby obracanie takiego „pudełka” w hiperprzestrzeni? A cały wykład, mający dowodzić możliwości istnienia prędkości nadświetlnych, można by sprowadzić do stwierdzenia, że dana rzeczywistość jest nieco bardziej odsunięta w czasie od „źródła wiedzy”.
Czy tak można? A któż bogatemu zabroni – można odwołać się do tej maksymy.
Odrębną kwestią jest to, że możliwość taka wydaje się oczywista mentalnie. Nie mam jednak najmniejszego pojęcia, jak można do niej doprowadzić. Podobnie jak nie wiem, w jaki sposób funkcjonujemy w naszym świecie z prędkością c. Chciałbym to wiedzieć.
I jako uzupełnienie.
Jestem wolnomyślicielem – znaczy – powoli myślę, stąd zbyt szybkie napisanie notki spowodowało zagubienie niektórych, istotnych rozróżnień.
Otóż nie zaznaczyłem, że w wykładzie prof. Dragana powodem przekształcenia się (zamiany miejscami) osi czasu i drogi przy obrocie hiperbolicznym, jest to, że prof. Dragan założył , iż nasza prędkość = 0. Faktycznie, co jest w tekście notki, ciało porusza się z v = c.
I druga sprawa, też omawiana, ale konieczna do eliminacji ze złogów mentalnych, jest taka, że większość z ludzi, a może prawie wszyscy, uważają siebie za obserwatorów rzeczywistości. Faktycznie zaś – jesteśmy jej kreatorami, a przynajmniej współkreatorami. Tzn. jest pewne tło w postaci praw fizycznych. Ale nie są one bezwzględne i w pewnych okolicznościach mogą być zawieszone. To zawieszenie może być lokalne, czyli dotyczyć tylko wąskiego kręgu współuczestników, ale, jeśli dotyczyć będą dużych grup jednostek, mogą stać się prawami ogólnie obowiązującymi.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)