Okiem ogrodnika
Rodzina i społeczeństwo, czyli - jak żyć?
95 obserwujących
1631 notek
567k odsłon
  12   0

Tryby dziejów a wojny (2)

Czy dzieje świata są cykliczne? Dalsze uwagi.


W zasadzie cykliczność dziejów powinna być oczywista – przecież wszystko w naszym otoczeniu jest cykliczne. To tylko kwestia określenia rodzaju cyklu i jego czasu trwania.

Zaczynając od doby związanej z obrotem ziemi, czy roku wyznaczanego obiegiem ziemi wokół słońca. Do tego dochodzą cykle planet, księżyca itd.

Warto zaznaczyć, że te pojedyncze cykle nie powtarzają się dokładnie – choćby przez to, że np. ziemia po wykonaniu obrotu w swojej osi przesuwa jednocześnie swe położenie na orbicie słonecznej. Dopiero w dłuższych okresach można dostrzec niekiedy powrót do warunków pierwotnych, czyli (jakiś) duży cykl.

W podobny sposób można widzieć życie ludzkie; też jest to cykl życia – jednakowy co do faz w przypadku wszystkich ludzi. Nawet więcej – identyczna cykliczność dotyczy wszystkich form życia, czyli i flory, i fauny.

Przejdźmy do świata idei. Tu także można dostrzec cykliczność w ich występowaniu. Chyba pierwszy to dostrzegł Spengler – widząc różne fazy rozwojowe społeczeństw.

Obserwacja cywilizacji jako zorganizowanej metody życia zbiorowego wskazuje cykliczność faz rozwoju.

Zatem są i „wielkie” cykle o różnym czasie trwania, ale są i „małe” cykle – bo przecież atomy także mają swój cykl istnienia - dłuższy, czy krótszy, o czym świadczy czas połowicznego rozpadu.

W niedawnej notce dodałem jeszcze jedną obserwację: otóż można zauważyć, że cykl istnienia danej cywilizacji jest tym dłuższy im bardziej przyczynia się do rozwoju jednostek ją kultywujących. (Podane były przykłady).

To samo można odnieść do innych cykli istnienia, a sformułować to można we wniosku: im dany byt jest doskonalszy, tym jego cykl istnienia jest dłuższy.

Problemem jaki się nasuwa jest określenie kierunku rozwoju danego bytu. Czy można wyznaczyć cel rozwojowy? To ważna kwestia występująca w formie ZASAD BYTOWANIA, czyli wskazanie celu istnienia danego bytu.

Tu należy powrócić do wcześniejszych analiz (cywilizacyjnych), gdzie określona zostało czym jest prawda.

Definicja brzmi: prawda (bytu) jest zamierzeniem Stwórcy (twórcy) zawartym w powołanym do istnienia bycie.

Wskazane przesłanki pozwalają na wysnucie kolejnych wniosków:

1. W rozważaniach konieczne jest określenie celu istnienia danego bytu. Bez tego trudno ocenić poprawność jego funkcjonowania.

2. Należy dążyć do rozpoznania długości cyklu, co zazwyczaj może być wiązane z celem jego istnienia, chociaż nie jest to sprawa jednoznaczna.

3. Mając wyobrażenie o dwóch pierwszych elementach można zastanawiać się w jaki sposób następuje „zatrybianie” cykli poszczególnych bytów. Kiedyś widziałem zalążek myśli tej tematyki u prof. Jadczyka, ale chyba zbyt mocno zajął się matematyką. Temat trudny, a fantastyka wobec rozwiązań rzeczywistych jawi się jako bardzo uboga krewna.

Cykliczność istnienia, aczkolwiek wydaje się oczywista w odniesieniu do zjawisk z jakimi mamy do czynienia, czyli o długości cyklu porównywalnym do życia ludzkiego i to nawet wielokrotnie, nie ma tych cech, albo też nie akceptujemy ich w naszej świadomości, jeśli dotyczy to znacznie dłuższego „obiegu”.

Stąd akceptacja dla koncepcji cykliczności rozwojowej jakiej doświadczamy jest trudna. Przede wszystkim – nie ma ustalonego celu istnienia. Przynajmniej w naszym kręgu kulturowym, bo twierdzenie, że celem istnienia jest zbawienie – wydaje się mało przekonujące i równie mało atrakcyjne. Już choćby z tej racji, że nie wiadomo, czym to zbawienie ma być.

Przyjmując przedstawione założenia można się zastanawiać dlaczego dotychczasowe cykle rozwojowe (a było ich ponoć kilka) kończyły się fazą technicznego rozwoju zbliżonego do tego z jakim mamy do czynienia obecnie. Apokalipsa poprzedniego cyklu miała miejsce przy podziale świata na trzy odrębne systemy – Atlantyda, Lemuria i Hiperborea.

Techniczne elementy rozwoju wydają się zbliżone, chociaż niektóre wydają się być na wyższym poziomie – w niektórych dziedzinach, ale są i dziedziny, gdzie w obecnym cyklu osiągnęliśmy więcej.

I w podobnym układzie – tam też doszło do konfliktu systemowego. Czy on był przyczyną zapaści, czy siły odrębne – trudno wyrokować.

Dochodzi więc jeszcze jeden czynnik, który należy rozważyć: czy długość cyklu rozwojowego jest zależna od stopnia rozwoju (technicznego)? Być może, po osiągnięciu stanu, który zagraża dalszemu istnieniu (tak jak obecnie – broń jądrowa w rękach idiotów) , następuje przerwanie cyklu.

Tyle w tej części. W trakcie pisania pojawiło się trochę nowych wątków, które, jak się wydaje, należy zasygnalizować choćby dla jasności porównań informacji zapamiętanych w różnych systemach, a które stanowią (mogą potwierdzać) o spójności całej narracji.

CDN


Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale