Praktycznie rzecz biorąc sytuacja pokrywa się z przewidywaniami.
Moje sugestia, że USA mogą dążyć do wycofania się z regionu zostawiając po sobie gruzowisko - dalej jest aktualna. Wskazanie, że USA ograniczy swą aktywność do Synaju, a Izrael będzie dążył do powiększenia swego zasięgu, także ma potwierdzenie w postaci działań w Libanie mimo formalnego zawieszenia broni.
Rozejm i rozmowy o warunkach zakończenia konfliktu są tylko kamuflażem pozwalającym na uzupełnienie amunicji, przegrupowania i wprowadzenie nowych sił. Nowe starcie wydaje się nieuniknione, gdyż warunki i oczekiwania stron są rozbieżne.
Czego zatem się spodziewać?
Inwazji lądowej USA na Iran przy założeniu ograniczonego jej zakresu do regionu w pobliżu Cieśniny Ormuz.
Scenariusz może być następujący: inwazja wojsk powietrzno - desantowych obejmująca teren któregoś większych miast regionu, a następnie próba wyparcia Irańczyków z baz Ormuzu, ale od strony lądu.
W zajętym mieście - powołanie władz (prawdopodobnie z nowym szachem) mających przejąć kontrolę nad Iranem. Skoordynowany atak od strony enklawy i od strony morza - będzie miała za zadanie uzyskanie kontroli nad portami zatoki tak, aby umożliwić przerzut zaopatrzenia.
Izrael z kolei będzie dążył do przejęcia kontroli nad południowym Libanem.
Cóż. Tak można sobie wyobrazić scenariusz po fiasku rozmów pokojowych, co wydaje się nieuniknione. Czy uda się go zrealizować?
Wiele zależy od determinacji Irańczyków. Jeśli "do domu" zaczną wracać "marines" w metalowych pojemnikach i to w zwiększonych ilościach, akcja się nie powiedzie. Zwłaszcza, gdy nie wystąpi poparcie społeczeństwa dla próby ustanowienia nowych władz w Iranie.
Jak z kolei będzie ta sytuacja oddziaływać na resztę świata?
Widać, że rejon Zatoki Perskiej zostanie trwale wyłączony z obiegu gospodarczego. Bo z jednej strony zniszczenia infrastruktury - a mogą one jeszcze się powiększyć, co wymagać będzie wielkich środków i przede wszystkim czasu na rekonstrukcję.
Po drugie - już teraz widać zbliżające się spowolnienie gospodarcze, które spowoduje, że świat nie będzie potrzebował zasobów tego regionu.
Pozostaje opcja, którą sugerowałem wcześniej. USA, po "sparzeniu się" w Iranie i nie widząc korzyści z obecności w Zatoce Perskiej - wycofają się pozostawiając zniszczony region. Pozostaną we wschodniej części Morza Śródziemnego wspierając Izrael z przyczyn religijnych. Prawdopodobne jest zniszczenie meczetu Al Aksa i budowa III Świątyni.
Trzeba nadmienić, że, aczkolwiek taki scenariusz jest możliwy i prawdopodobny, to nie jest to sytuacja stabilna długookresowo. Wydaje się możliwa do utrzymania przez dwa , może trzy lata, a i to pod warunkiem, że nie pojawią się konflikty i zagrożenia w innych regionach świata.
Wnioski?
Należy pilnie obserwować rozwój sytuacji utrzymując status niezaangażowanego obserwatora. Bardzo korzystna dla Polski jest "nawalanka" między PO i PiS z tej racji, że nie pozwala na zaangażowanie się bezpośrednio w konflikt. I miejmy ufność, że się to nie zmieni.
W każdym razie sytuacja jest dynamiczna- zmiany będą zachodziły szybko i nieprzewidywalnie.


Komentarze
Pokaż komentarze