Szlag mnie trafia, jak słucham Iioglądam wieści tyczące Haiti – a zwłaszcza sposób organizacji pomocy ze strony Polski.
Czy nasi decydenci i organizacje charytatywne to zbiór dupków, gdzie Owsiak „robi” za inteligenta? Czy zbiórka pieniędzy służy podbechtania ego organizatorów?
O co chodzi?
Rząd organizuje ekipę ratowników, która dociera na miejsce kilka dni po katastrofie i ma szansę „wykazać się” ocaleniem może kilku ludzi.
Pięknie.
I jest to piękno idioty.
Oceniam to z punktu widzenia sensowności.
W takim kraju, przy zniszczeniach, wielkiej ilości zabitych i rannych, a także trudności w zorganizowaniu pomocy z uwagi na odległość – podjęte działania wskazują na bardzo niski poziom inteligencji organizatorów.
Co powinno być robione?
Nie ekipa ratownicza, a medyczna na skalę możliwości. Kilku lekarzy, pielęgniarek i personelu obsługi. Także ochrona – to konieczne w chaosie.
I zorganizować szpital polowy zapewniający pierwszą pomoc.
W powstałym bałaganie więcej ludzi umrze na skutek zakażeń, braku higieny, wody, żywności -niż uda się uratować spod gruzów.
Tego nie musi się robić w stolicy, ale w miejscu dostępnym logistycznie. Rannych łatwiej jednorazowo dostarczyć w takie miejsce niż ciągle dowozić zaopatrzenie.
Wyposażenie w samochody dostawcze, a także sprzęt niwelujący – przecież ciała trzeba pochować, aby nie dopuścić do epidemii.
Więc pytam – który idiota zdecydował o wysłaniu ekipy ratowniczej w obecnym składzie?



Komentarze
Pokaż komentarze (10)