No, miałem kilka kotów (niestety, że aż tyle ich było), ale wszystkie wykazywały wyraźną awersję na Whiskas. Nasza ostatnia ulubienica jest szczególnie wybredna. Ponieważ mamy troche tej karmy i dążymy do jej "spożytkowania", to niekiedy łączymy różne zestawy. I w tym wypadku kocica z wyraźnym obrzydzeniem wyciągała kawałki Whiskasu pazurami z miseczki i roztrząsała je z niesmakiem po pokoju.
Dlaczego o tym piszę?
Ano dlatego, że występuje u mnie pewne skojarzenie: jeśli w mediach głównego nurtu pojawiają się natrętnie reklamy czegoś tam, to oznacza, że jest to "produkt" wątpliwej jakości.
Oglądając "mój kot wybrałby Whiskas" przypominam sobie, że równie intensywnie był kiedyś promowany SKOK Wołomin, Amber Gold i podobne. Tu skojarzenie, że "akcje śmieciowe" były łączone w pakiety z wartościowymi, co jest nagminnym przypadkiem działań giełdowych na Zachodzie, z naszymi próbami łączenia różnych karm - wydaje się oczywiste.
Wśród "produktów" proponowanych w reklamach przewijają sie politycy marnej konduity, a ostatnio połączenie różańca z tęczową wstążką.
We wszystkich takich przypadkach pojawia się u mnie jeden odruch - na pewno tego "nie kupię".
PS. Spodziewam sie akcji medialnej popierającej wizerunkowo Sądy z TK na czele, no i oczywiście przedstawiającą w dobrym świetle UE i wszystkie jej władze.


Komentarze
Pokaż komentarze (24)