30 obserwujących
495 notek
843k odsłony
1834 odsłony

Transformacja kontra tożsamość - Polska według Wildsteina

Wykop Skomentuj54


  Debata o „Dziedzictwie Solidarności Walczącej”, na Zamku Królewskim w Warszawie, zgromadziła czterech wyróżniających się w swoich dziedzinach Polaków, panów Bronisława Wildsteina, Mateusza Morawieckiego, Zbigniewa Jagiełłę oraz Igora Jankę.  Dominowały wątki państwotwórcze, moralne i historiozoficzne w tych wypowiedziach. Była nie tylko ciekawa ale i emocjonująca, co jest rzadkością w podobnych wydarzeniach. Wypowiedź Bronisława Wildsteina narzuciła mi mój własny dla niej tytuł:

  "Transformacja kontra tożsamość"

  Bronisław Wildstein

   "Solidarność Walcząca była jednym z najważniejszych ugrupowań opozycyjnych lat 80 tych. Co się stało po upadku komunizmu? Teoretycznie, abstrahując od późniejszych losów politycznych, powinna ( Solidarność Walcząca) stanowić jeden z istotnych punktów odniesienia. Tymczasem ona po 89 roku w sferze publicznej nie istniała. Można powiedzieć, że dlatego iż Solidarność Walcząca kontestowała obrady Okrągłego Stołu. Ale nie mówimy o politycznym rozwiązaniu lecz o latach 80 tych. Przypominam sobie, że zaczęła wracać do szerszego obiegu publicznego dopiero w obecnym stuleciu. Dziesięć lat temu były (obchody 25 lecia) większe uroczystości upamiętniające. Można powiedzieć, że skoro SW kontestowała okrągły stół to nic dziwnego, że nie znalazła się w tym pierwszym politycznym rozdaniu. Ale szybko okazało się, że porozumienia Okrągłego Stołu są passe, zawalił się system komunistyczny. W momencie kiedy dokonywano tego układu okrągłostołowego można powiedzieć, że dla większości Polaków to była jakaś szansa, że Solidarność chce rozmawiać, chce się jakoś porozumieć, nie chce przelewać krwi, zatem rozmowa z tymi władzami, w sensie podmiotowym, była w jakimś sensie uzasadniona. Bo taki był system, dokoła były państwa bloku sowieckiego, bo wszyscy jeszcze myśleliśmy, że te czołgi sowieckie mogą zostać uruchomione. Ale minęło kilka miesięcy i zawalił się komunizm dookoła nas i jeszcze trochę i zawalił się komunizm w Związku Radzieckim. Wtedy okazało się, że to SW miała rację. Twórcy SW, Kornel Morawiecki, mieli rację, przewidywali, że ten system się zawali. Zresztą nie tylko on także twórca KPNu. Ale SW zbudowała swoją strategię, przewidzieli, że następuje kolaps, że ten system jest absolutnie niewydolny i to wszystko musi runąć. W związku z tym, ci którzy to przewidywali, byli lepszymi analitykami i powinno się ich docenić. Czy mówiono o SW kiedy się walił ten system? Jeśli pojawiali się we wzmiankach publicznych to w tonie groteskowo ośmieszającym. To był taki charakterystyczny sposób unicestwiania poprzez ośmieszenie. Niszczenie przeciwnika politycznego.

  Okazało się, że porozumienia Okrągłego Stołu były nie tylko po to by Polskę upodmiotowić. Ale że  był to początek porozumienia między komunistami a wybraną częścią liderów obozu solidarności, którzy wspólnie przejęli władzę i wspólnie chcieli ją sprawować. Nie twierdzę, że oni byli cynikami, mogli mieć różne wyobrażenia. Może myśleli, że Polacy nie dojrzeli do tego żeby być podmiotowi i naprawdę demokratyczni? Chociaż to jest myślenie paradoksalne bo Solidarność właśnie opiera się na tej zasadzie, że Polacy dojrzeli do solidarności i robili to niesłychanie świadomie. Bo  odsłoniła Solidarność ten swój republikański duch. Solidarność z okresu lat 80-81 pokazuje, że gdzieś przetrwał w nas ten duch republikański. Objawił się on w rezygnacji z partykularnego interesu na rzecz dobra wspólnego, poczucia, że dobro nasze wspólne  warunkuje nasze indywidualne losy. To była powszechna świadomość podczas rezygnacji ze strajku w obronie partykularnych interesów na rzecz szerszych. Objawia się to kiedy w Sierpniu w Stoczni podczas strajku robotnicy dostają czego chcą i , pomimo pewnego zawahania, strajkują dalej na znak solidarności z innymi.

  Wracając do III RP - proszę zauważyć jak się zmienił język. O czym mówiliśmy w latach 80 tych, jakich słów używaliśmy? - W Przysiędze Solidarności Walczącej to wszystko jest czytelne: niepodległość, wolność, solidarność. Natomiast o czym zaczęliśmy potem mówić? O jakiejś transformacji. Mieliśmy się w coś innego transformować, nie wiadomo dokładnie w co? Mieliśmy się upodobnić do Zachodu, ale też mieliśmy się jakoś wyrzec swojej tożsamości. To był taki charakterystyczny ton, paternalistyczny. To, że my tutaj, kochani, za was dla was to wszystko zrobimy, a wy posłusznie odczekajcie swoje i róbcie swoje tam u siebie ale przypadkiem się nie wtrącajcie do tej polityki, którą mądrzejsi za was zrobią. To było zaprzeczenie demokracji, zaprzeczenie solidarności, tak się rodziła oligarchia.

  Jak się rodziła to wiemy, komuniści walczyli o swój interes, oni transformowali swoją władzę polityczną na ekonomiczną, która z powrotem wracała w wymiarze politycznym. Władza jest rozproszona to nie jest tylko ekonomia to są mocne środowiska, to są korporacje, środowiska opiniotwórcze, media - to wszystko zostało przejęte przez pewien zwarty układ.

Wykop Skomentuj54
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka