Na razie w Polsce, w Warszawie, na Tagówku. Płonie warsztat samochodowy i salony samochodów. Płoną elementy stalowe i plastikowe, samochody, płoną smary i oleje, benzyna też płonie, jak ocieplenie klimatu ją zapali. To pewno przez te ekstremalne, afrykanskie upały, nawet piasek saharyjski zapłonie.
Ja się wcale nie dziwię że płonie podłoga betonowa wysmarowana smarem, nie mówiąc już o asfalcie, który jest łatwopalny, a jak do tego doda się drewniane meble bardzo podatne na palenie, to powstaje duży pożar. Potrzebna jeszcze jest iskra żeby to wszystko się zajęło i utrudniło pracę policjantów szukających jak wiadomo pana Ziobro, pana dr Dawida K i dr J. Nie mówiąc o strażakach z zastępów którzy siedzieli sobie w ciepełku a tu bęc, trzeba jechać.
Wraz z postępem ocieplenia będzie potrzeba coraz więcej zastępów, coraz więcej policjantów, coraz więcej służb mundurowych i nie mundurowych, żeby to wszystko ogarnęli.
A gdzie były czujniki, dymu, czadu, gaśnice, zabezpieczenia przeciwpożarowe, obowiązkowe w każdym prywatnym samochodzie i domu? ale nie w poważnych zakładach pracy? Przecież wiadomo że rasy to nie dotyczy, tylko baranów czytających serwisy internetowe.


Komentarze
Pokaż komentarze (24)