Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen
159
BLOG

Wolta

Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen Polityka Obserwuj notkę 13

Siostra Łukaszka poszła za swoim chłopakiem na wielki koncert, który odbywał się w Wielkiej Hali Miejskiej.
- To będzie bardzo ciekawy koncert - poinformował siostrę chłopak. - Bo oprócz tego, że zespoły grają i śpiewają, to publiczność może na nie głosować i wybrać te...
- Najlepsze! - przerwała mu siostra.
- Zespoły, które są najlepsze nie muszą tego udowadniać startując w konkursach - tłumaczył jej chłopak. - Wybiorą kilka tych, które będą miały największe wzięcie, a potem z jednym z nich podpiszą kontrakt. Będzie nagrywać dla największej firmy promocyjnej w kraju, promującej pop i celebrytów!
- Łał! - zachwyciła się siostra.
- No tak, łał - przyznał niechętnie jej chłopak. - Ja się brzydzą taką komercją i kiczem. Ale robię to tylko dla ciebie, Pępuszku!
- Dzięki! - i siostra sprzedała swojemu chłopakowi namiętnego całusa. Chłopak trochę się wyrywał, ale już nie tak energicznie jak kiedyś. "Mięknie" zauważyła w myślach siostra. "Jeszcze trochę i będzie mój!".
Wbili się w tłum i weszli do wnętrza hali. Były gwiazdy, zespoły, dziennikarze, telewizja. Chłopak siostry, jak na brzydzącego się, świetnie znał wszystkie postacie szołbiznesu. Okazało się, że tych brzydzących się jest znacznie więcej. Oto na przykład wśród tłumu zaplątali się członkowie zespołu o nazwie Moralni Spartani.
- Moralni Spartanie! - chłopak siostry aż dostał wypieków. - Muszę z nimi pogadać!
Przepychając się przez tłum objaśnił siostrze, że Moralni Spartanie to zespół grający niekomercyjną, niszową muzykę. Poezję śpiewaną. W długich, kilkunastominutowych utworach zespół piętnował upadek, degrengoladę, zdziczenie i deprawację uprawianą przez najmitów wielkich koncernów muzycznych. Czyli przez innych wykonawców.
- O rany! Moralni Spartanie! - dopadł do nich chłopak siostry. - Ale fajnie, że was widzę!
- My się znamy? - jeden z Moralnych Spartan zmierzył go chłodnym wzrokiem.
- Ja bywałem na waszych koncertach! Mam wszystkie wasze płyty!
- Ma wszystkie nasze płyty... - lider Moralnych Spartan pogardliwie wydął wargi. - I myślisz, że już możesz się z nami kumplować? O nie, synku. Najpierw musisz udowodnić kim jesteś i czy zasługujesz na naszą przyjaźń. A teraz spadaj chłystku.
I poszli dalej.
- To są artyści! - chłopak usiłował się ratować w oczach siostry. - Sama widziałaś! Nie kumplują się z byle kim! Mają klasę!
- To co oni tu robią? - zapytała odkrywczo siostra.
- E... nie wiem. Może szukają tematów do nowych piosenek? - spojrzał na zegarek. - O rany! Musimy lecieć! Zaraz się zaczyna koncert!
Zasiedli w fotelach. Na scenę wychodzili po kolei najróżniejsi artyści. Prezentowali dwa, trzy utwory i schodzili ze sceny. I nagle prezenter zapowiedział:
- Uwaga, a teraz wystąpi zespół Moralni Spartanie!
Chłopakowi siostry opadła szczęka i zanurzyła się w wiaderku z popcornem.
Moralni Spartanie weszli na scenę. Zaprezentowali się w swoim klasycznym repertuarze. Zagrali trzy długie utwory: "Nienawidzę komercji", "Precz z koncernami muzycznymi" i "Nie sprzedamy się nigdy".
- Grali dla was Moralni Spartanie - powiedział wokalista do mikrofonu. - Bardzo chcielibyśmy podpisać kontrakt z wielką wytwórnią, więc prosimy was o głosy, droga publiczności...

Nie biorę żadnej odpowiedzialności za to co robi Łukaszek, a tym bardziej za to, co mówi Gruby Maciek. A tak poza tym, to fikcja, czysta fikcja. UWAGA! Podczas czytania nie należy jeść i pić! Nie zaleca się czytania pokątnie w obecności szefa! Opluty monitor czyścimy specjalną chusteczką, a klawiaturę szczoteczką do zębów (by Redpill)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka