Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen
158
BLOG

Piosenki czar, głosu dar

Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen Polityka Obserwuj notkę 7

Rodzice Łukaszka siedzieli w kuchni. Tata przeglądał gazety, mama jadła bezę a w tle grało radio. Radio było ustawione na jedną z dwóch Bezpiecznych Stacji, które wszyscy lubili.
- A teraz zaprezentujemy psństwu najnowszy hit znanego polskiego piosenkarza - zagdakało radio głosem nieprzytomnego ze szczęścia prezentera. Rozległy się anemiczne dźwięki gitary i popłynął magnetyzujący gmnazjalistki męski głos:

Hej
Hej hej

Wczoraj było mi źle
Bo nie widziałem ciebie
Ale dzisiaj jest piękna pogoda

Hej
Hej hej

Ludzie jednak dobrzy są
A niebo błękitne
Przypomina mi twoje oczy

Hej
Hej hej

Żyjmy jak potrafimy najlepiej
Sto lat
Wszystkiego dobrego

Hej
Hej hej

Wiatr rozwiewa twoje włosy
Ptak gdzieś śpiewa
Jestem szczęśliwy

Hej
Hej hej
Hej hej hej

- O rany - tata Łukaszka wykrzywił twarz jakby go rozbolały zęby. Już chciał powiedzieć, że dawno nie słyszał takiego nagromadzenia komunałów w jednej piosence, ale spojrzał na mamę Łukaszka i zatrzymał się wpół zdania. Mama Łukaszka patrzyła przed siebie rozmarzonym wzrokiem i uśmiechała się pod bezowym wąsem.
- Ach - westchnęła. - Jaki ten artysta ma głos! Mógłby zaśpiewać największe banały i ludziom by się spodobało!
- Mógłby? - spytał zdruzgotany tata Łukaszka. - Mógłby?

Nie biorę żadnej odpowiedzialności za to co robi Łukaszek, a tym bardziej za to, co mówi Gruby Maciek. A tak poza tym, to fikcja, czysta fikcja. UWAGA! Podczas czytania nie należy jeść i pić! Nie zaleca się czytania pokątnie w obecności szefa! Opluty monitor czyścimy specjalną chusteczką, a klawiaturę szczoteczką do zębów (by Redpill)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka