Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen
244
BLOG

Komitet poparcia Panusza-Jalikota

Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen Polityka Obserwuj notkę 7

Mama Łukaszka zasiadła wygodnie na kanapie z jakąś kolorową kartą w ręce.
- Co to? - zainteresowała się siostra Łukaszka. - Ulotka?
- Nie, to program telewizyjny z preselekcją - odparła z wyższością mama Łukaszka.
- Cienki jakiś.
- Cienki, bo jednodniowy! Program przecież codziennie się zmienia, zawsze są jakieś korekty! A w przypadku preselekcji najważniejsze jest to, żeby program był aktualny!
- A na czym polega ta preselekcja? - chciał wiedzieć tata Łukaszka, chociaż domyślał się jaka będzie odpowiedź.
- Wszystkie pozycje programowe warte obejrzenie są zaznaczone specjalną ramką!
- A kto decyduje czy one są warte obejrzenia?
- Autorytety! - rzekła mama Łukaszka w uniesieniu i pogłaskała czule leżący obok niej egzemplarz "Wiodącego Tytułu Prasowego". Na pierwszej stronie był napis: "Dodatek specjalny: program telewizyjny z preselekcją!". Mama zerknęła jeszcze raz do swojego programu i stwierdziła, że za chwilę zacznie się bardzo ważna audycja. Włączyła telewizor. Na ekranie pojawiło się wnętrze Pałacu na Wodzie w Łazienkach.
- ...witam serdecznie wszystkich tu zgromadzonych! - mówił wyraźnie czymś zmartwiony poseł Nowomir-Sławak. - Wszyscy wiemy chyba co się stało. Partia wyniosła go na stanowisko, ku tej godności, a on to wszystko zdradził! Zdradził partię!
- Znowu się Gierka czepiają - warknęła babcia i zatkała sobie uszy. potem jedno tylko na chwilę odetkiwała aby przerzucić kartkę w albumie "Najpiękniejsze koptiłki na szlaku LWP do Berlina".
- Mówię o tym, kogo uczyniliśmy prezydentem, a on tuż po wyborze urwał się ze smy... Znaczy się zdradził. O Konisławie-Bromorowskim! - poseł Nowomir-Sławak zacisnął pięści. W sali pałacowej było zgromadzonych wiele innych osób i one też zacisnęły pięści. Do mikrofonu poszedł poseł Panusz-Jalikot.
- Bardzo dziękuję wam za poparcie - wzruszony otarł łzę. - Przecież ja nie zrobiłem nic złego. Sami widzicie jak on się zmienił. Nawet ja nie potrafię przejść takiej przemiany jak Konisław-Bromorowski! To nie jest normalne! Od naszego ciepłego, fajnego, kluchowatego Konka, do podłego agresora, który wykorzystuje każdą okazję, aby nas prześcignąć w jednaniu się z Rosją! I na dodatek atakuje mnie! A za co? Każdy obywatel ma prawo wiedzieć jak najwięcej o swoim prezydencie! A jego przemiana, sami przyznacie, jest zaskakująca! Kto lub co ją spowodowało? Zauważcie, że Konisław-Bromorowski w ogóle przestał się mylić! Kto mu podpowiada? Może to narkotyki? Niech się podda testowi na ich obecność w organizmie! Niech zdementuje te pogłoski krążące od wielu lat! Że jest agentem! Że jest matrioszką! To niemożliwe, żeby jeden człowiek miał pięcioro dzieci! Czy jest ojcem ich wszystkich? Jeśli nie, to kto jest ojcem pozostałych? Gdzie zostały poczęte? W piwnicy? Podobno tak jak Fritzl, miał piwnicę. Ilu ludzi zabił z dubeltówki? Ludzie mają prawo to wiedzieć! Tak samo mają prawo wiedzieć, czy ich prezydent jest zdrowy! Niech przedstawi wyniki rektoskopii!
Poseł Nowomir-Sławak poinformował telewidzów, że zawiązał się Komitet Poparcia posła Pausza-Jalikota i teraz wystąpi kilka osób i przemówi.
Do mikrofonu podszedł znany reżyser.
- To jest wojna proszę państwa - westchnął tak, że opadły mu ramiona. - Albo on, albo my! Na szczęście mamy zaprzyjaźnione telewizje...
- Proszę państwa, czy takiego faceta można traktować w ogóle poważnie? - stawiał pytania drugi reżyser. - Toż to wąsata konserwa! Dzieciorób!
- Hyy hyy hyy!!! - zakrzyknął na powitanie najstarszy z członków. - To jest pomyłka demokracji! Żeby nas za granicą reprezentował facet, który ma doświadczenie w robieniu dzieci, czesaniu wąsa i strzelaniu do zwierzątek futerkowych!
Następny przemawiał poseł Niefan-Stesiołowski.
- Niebywałe chamstwo i agresja prezentowane przez osobnika mieniącego się prezydentem są godne najwyższego potępienia!
Na samym końcu wystąpił pewien satyryk z gitarą. Zaśpiewał piosenkę na cześć Panusza-Jalikota, kończąc ją tymi wersami:

Wolę Panusza bez dzieci, co nasz kraj bogaci.
Zbyt często piątkę dzieci mieli socjopaci!

Tuż po tym wystąpieniu pokazano reakcje w Sejmie. Wszyscy byli oburzeni kolejnym wyskokiem posła Panusza-Jalikota.
- Co pan na to? - dziennikarze zapytali premiera.
- No dobrze, ukaramy go - westchnął premier Schegorz-Grzetyna. - Wyrzucimy posła Panusza-Jalikota!
- Z partii?
- Nie, z parkingu pod Sejmem...

Nie biorę żadnej odpowiedzialności za to co robi Łukaszek, a tym bardziej za to, co mówi Gruby Maciek. A tak poza tym, to fikcja, czysta fikcja. UWAGA! Podczas czytania nie należy jeść i pić! Nie zaleca się czytania pokątnie w obecności szefa! Opluty monitor czyścimy specjalną chusteczką, a klawiaturę szczoteczką do zębów (by Redpill)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka