Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen
986
BLOG

Polak w Rovaniemi, część 4, ostatnia

Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen Polityka Obserwuj notkę 12

To jest szczyt wszystkiego. Ja rozumiem, że to wolontariat, sam się zgłosiłem. Że mi nic nie zapłacą. Ale wszyscy dostali od tego pseudo świętego po prezencie. Z wyjątkiem mnie!
Poskarżyłem się na to dziewczynie z Pawełkowic, która robi tu za elfkę. Wyśmiała mnie i powiedziała, że przecież wszystkim opowiadam, że świętego Mikołaja tak naprawdę nie ma. Więc jak mogę chcieć prezentu od kogoś, kto nie istnieje? Powiedziałem jej, żeby nei siała polskiej nienawiści nawet zagranicą i że chcę prezent taki sam jak ona. Zaczęła się śmiać i spytała czy przyda mi się pomadka i rajstopy. Powiedziałem, że mi nie, ale mojemu chłopakowi na pewno. Przestała ze mną rozmawiać. Homofobka skubana!
Nie zostawię tak sprawy tego prezentu. Inni dostali, a ja nie. mi też się należy. Gdybym był w Polsce, to jako gej dostałbym dwa prezenty! No ale czego oczekiwać w katolickiej korporacji. To mi podsunęło myśl i piszę skargę do Strasburga o dyskryminację przez Kościół Katolicki. W końcu to ich święty. Zażądam dwustu tysięcy euro, żeby było z czego opuścić.
Koniec pracy, listy wszystkie przekazane dalej i na tej poczcie w Rovaniemi znów zostaje zwykła ekipa. Zapakowaliśmy się do samolotu. Elfka z Pawełkowic siadła jak najdalej ode mnie. Na nią też złożę skargę. Takim ludziom jak ona w ogóle powinni zabronić latać samolotem i wyjeżdżać za granicę.
Wreszcie wylądowaliśmy w Polsce. Nie musiałem się tłoczyć w kolejce do przejścia, bo dla gejów jest osobne. Na mieście żadnych krzyży, mikołajów czy innych świętych. Odetchnąłem świeżym, europejskim powietrzem. Po ulicach biegały Śnieżynki płci obojga, w rajstopkach. Pomyślałem o Wojtku. Przysłał mi esemesa, żebym nie czekał na niego z kolację, bo na kasie w markecie będzie siedział co najmniej do drugiej w nocy...

Nie biorę żadnej odpowiedzialności za to co robi Łukaszek, a tym bardziej za to, co mówi Gruby Maciek. A tak poza tym, to fikcja, czysta fikcja. UWAGA! Podczas czytania nie należy jeść i pić! Nie zaleca się czytania pokątnie w obecności szefa! Opluty monitor czyścimy specjalną chusteczką, a klawiaturę szczoteczką do zębów (by Redpill)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka