Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen
1522
BLOG

Hurra, nasz sąsiad już przestał bić żonę!

Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen Polityka Obserwuj notkę 52

Tata Łukaszka szedł akurat ze swoim kolegą z pracy, Kubiakiem, przez osiedle, gdy zdarzyło im się coś niespotykanego. Otóż mijali sobie spokojnie rząd pawilonów, gdy nagle w jednym otworzyły drzwi i ktoś krzyknął na cały głos:
- Można?!!! Można!!!
- Co to było?! - wystraszony Kubiak upuścił pączka, którego akurat konsumował.
- To chyba z tego pawilonu - tata Łukaszka wskazał drzwi z napisem "Usługi kserograficzne".
Drzwi otworzyły się ponownie i znów ktoś z nich wyjrzał. Tata Łukaszka rozpoznał tą osobę od razu. Była to Babcia Xero.
- Można?!!! Można!!! - krzyknęła ponownie.
- Musi się pani głosić ze swoim życiem seksualnym? - zawarczał rozeźlony stratą pączka Kubiak.
- O co pani chodzi z tym "można"? - spytał tata Łukaszka.
- To panowie nic nie wiedzą? - zdumiała się Babcia Xero i wciągnęła ich do środka. Tam, trzęsącymi się z podniecenia rękami rozłożyła najnowsze wydanie "Wiodącego Tytułu Prasowego".
- Piszą o naszym osiedlu! - oznajmiła z zadowoleniem. - A konkretnie o naszym sąsiedzie. Otóż... Sukces! Pełen sukces! Przestał bić żonę!
- Nawet nie wiedziałem, że on bił żonę - wyjąkał zaskoczony Kubiak biorąc gazetę do ręki.
- Ja słyszałem - skrzywił się tata Łukaszka. - To trwało już od ładnych paru lat...
- I co z tego? Inni jeszcze dłużej biją żony! - ekscytowała się Babcia Xero. - A on przestał! Sukces! Trzeba się cieszyć! A pan by wolał, żeby on nadal bił żonę?!
- Tego nie powiedziałem - zastrzegł się tata Łukaszka.
- Więc przestań się pan czepiać porządnego człowieka! Zrobił heroiczny gest, by żonie żyło się lepiej, a pan jątrzy?! Skandal!
- O rany - stęknął Kubiak zatopiony w lekturze. - Słyszeliście to? On katował żonę taboretem! I zabierał jej pieniądze i bił ją regularnie i poniżał psychicznie i...
- Przestał - rzekła z emfazą Babcia Xero kładąc dłoń tam, gdzie inni ludzie mają serce.
- Toż to potwór  skomentował Kubiak.
- Bzdury pan gada!!! - zawrzała gniewem Babcia Xero i z trzaskiem dartego papieru wyszarpnęła mu gazetę z rąk. - Żaden potwór! Porządny człowiek! Nieważne co robił i jak długo! Ważne, że przestał! I z tego należy się cieszyć i być razem! A wy jesteście po prostu żałosnymi dupkami, którzy zazdroszczą, że innym w życiu się coś udało! Nic wam nie skseruję!
- Ależ my wcale nie chcemy nic kserować - odparł tata Łukaszka.
- To won stąd! Tylko mi śniegu nanieśliście!
- Ale pani sama nas tu wciągnęła!
Babcia Xero sapiąc jak lokomotywa wypchnęła ich ze sklepu i z zadowoleniem zawołała do siebie
- Można?! Można!

Nie biorę żadnej odpowiedzialności za to co robi Łukaszek, a tym bardziej za to, co mówi Gruby Maciek. A tak poza tym, to fikcja, czysta fikcja. UWAGA! Podczas czytania nie należy jeść i pić! Nie zaleca się czytania pokątnie w obecności szefa! Opluty monitor czyścimy specjalną chusteczką, a klawiaturę szczoteczką do zębów (by Redpill)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (52)

Inne tematy w dziale Polityka