Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen
1797
BLOG

Lokalne rytualne przekraczanie prędkości dla potrzeb własnych

Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen Polityka Obserwuj notkę 14

Tata Łukaszka jechał samochodem wraz ze swoim kolegą z pracy, Kubiakiem. Samochód był własnością Kubiaka i to właśnie on go prowadził. Chociaż szczerze mówiąc, z zewnątrz wyglądało to tak, jakby tego auta nikt nie prowadził. Podobnego zdania był funkcjonariusz drogówki, który zatrzymał pojazd do kontroli.
- Ja mam taki styl jazdy - tłumaczył się Kubiak.
- Jak pan chce to mogę panu dodać punktów za styl - rzucił od niechcenia policjant i zaproponował ilość punktów bez dodatku za styl oraz kwotę pieniężną mandatu.
- Myślałem, że panowie łapiecie tylko tych co jadą za szybko - rzekł Kubiak sięgając po dokumenty.
- Za bardzo się ludzie pilnują, więc mandaty dajemy za wszystko. To znaczy, chodzi nam oczywiście o bezpieczeństwo! - poprawił się spiesznie policjant.
- Oczywiście - zgodził się Kubiak i cofnął rękę z dokumentami. - Ale wie pan co? Coś sobie pomyślałem. Otóż ja tę prędkość przekraczam rytualnie.
- Pan żartuje!
- Nie, nie żartuję. Przecież nie dalej jak wczoraj Europejska Federacja Samochodowa w Brukseli wezwała do siebie ambasadora Polski, gdzie w stanowczych słowach zażądała cofnięcia zakazu rytualnego przekraczania prędkości.
- Nikomu, w ogóle nie wolno przekraczać prędkości! - policjant poczerwieniał z irytacji.
- Hole, hola mój panie - Kubiak podniósł ostrzegawczo palec. - Czy pan wie, że w tym momencie przemawia przez pana najczystszy antysemityzm? A jeśli przedstawiciel mniejszości wyznania mojżeszowego będzie chciał przekroczyć prędkość? To co?
- Ale chyba nie rytualnie!
- Akurat ja przekraczam rytualnie - oświadczył z godnością Kubiak. - Kiedy to robię, odczuwam ekstazę.
Policjant spojrzał na tatę Łukaszka z błaganiem o pomoc w oczach, Tata Łukaszka przypomniał sobie swoje poprzednie spotkania ze służbą drogową i odwrócił wzrok.
- E... To owszem można... Ale tylko w kwestii lokalnej! - wybrnął z ulgą funkcjonariusz. - A pan pewno jeździ dużo i daleko!
- To nie ma nic do rzeczy! - obruszył się Kubiak. - Lokalnie, to lokalnie! Moje przekraczanie prędkości ogranicza się tylko i wyłącznie do mojego samochodu! Pół metra obok już prędkość nie jest przekroczona! Jest to lokalność najlokalniejsza z lokalnych!
- Ale rytualność można stosować do potrzeb własnych!
- A co ja innego robię? - Kubiak rozłożył ręce na tyle, na ile pozwalała mu kabina. Komu chce pan dać mandat? No chyba mnie, prawda, a nie koledze? Kto jeździ szybko? Ja. Kto czerpie przyjemność z jazdy? Ja! To o co chodzi, pytam się?
- Na pewno nie czerpie pan przyjemności z jazdy - pytał podejrzliwie policjant.
- Z tej? Nic a nic - odparł szczerze tata Łukaszka.
- To proszę jechać dalej!
- Ale my już jesteśmy na miejscu - odparł Kubiak i zaparkował dosłownie kilka metrów dalej. Na chodniku.
- Tak nie wolno! - zapienił się policjant.
- Wolno, wolno. Po pierwsze - zaczął wyliczać Kubiak wysiadając z auta - zrobiłem to rytualnie. Po drugie lokalnie, bo to tylko kawałek chodnika. A po trzecie, i tu na pewno się pan ze mną zgodzi, zrobiłem to dla potrzeb własnych...

Nie biorę żadnej odpowiedzialności za to co robi Łukaszek, a tym bardziej za to, co mówi Gruby Maciek. A tak poza tym, to fikcja, czysta fikcja. UWAGA! Podczas czytania nie należy jeść i pić! Nie zaleca się czytania pokątnie w obecności szefa! Opluty monitor czyścimy specjalną chusteczką, a klawiaturę szczoteczką do zębów (by Redpill)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka