Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen
707
BLOG

POMPA i kary

Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen Polityka Obserwuj notkę 5

Tata Łukaszka wraz ze swoim kolegą z pracy Kubiakiem wyszli przed biurowiec na papierosa. Okazało się, że w specjalnie wyznaczonym miejscu już ktoś stoi.
- To miejsce dla pracowników naszej firmy - ostrzegł go Kubiak. - POMPA da panu mandat!
- Mam tymczasowe zezwolenie - odparł facet i zapalił. - A wy czemu palicie na dworze? Nie macie palarni w budynku?
- Mamy, ale dostaliśmy mandat od POMPY za to, że mieliśmy wyłączone wentylatory - wyjaśnił Kubiak. - Muszą być włączone cały czas, a to, wie pan, kosztuje...
- Co to jest ta POMPA? - zaciekawił się tata Łukaszka.
- Pan pali i nie wie? - zdumiał się facet.
- Ja nie palę.
- To co pan tu robi?
- Też wychodzę - wzruszył ramionami tata Łukaszka. - Była u nas kontrola Państwowej Inspekcji Pracy.  Okazało się, że ci co nie palą, są dyskryminowani, bo nie mają tyle przerw co palący. I firma zapłaciła karę. Więc teraz mamy chodzić z palącymi.
- POMPA to Państwowy Organ Monitoringu Palarni - objaśnił Kubiak. - Są straszni. Sprawdzają wszystko, łącznie z banderolami na paczkach papierosów. Chyba przejdę na fajkę...
- Nie radzę - przestrzegł go facet. - U nas na budowie jeden pali fajkę. Co kwartał musi robić przegląd kominiarski. A raz na rok zawozić ją na kontrolę do straży pożarnej. Że nie wspomnę o Sanepidzie kontrolującym przechowywanie tytoniu... Jak tego nie zrobi, POMPA wlepia karę.
- Pan z budowy? - spytali jednocześnie tata Łukaszka i Kubiak po czym spojrzeli na drugą stronę ulicy. Tam, za wysokim płotem, powstawał między dwoma blokami trzeci blok.
- Ano z budowy - westchnął facet. - Wyszedłem na chwilę z narady. Musiałem się uspokoić. Właśnie Państwowa Inspekcja Bezpieczeństwa wlepiła mi karę.
- A za co?
- Pracownicy nie mieli przy sobie zabezpieczenia.
- Praca bez kasków... - zaczął tata Łukaszka, ale facet mu przerwał:
- Nie, nie to. To wszystko mieli.
- To czego nie mieli?
- Prezerwatyw,
Zapadło niezręczne milczenie.
- A po co im gumy na budowie? - zapytał po chwili Kubiak.
- A co jeśli któregoś najdzie gwałtowna potrzeba miłości?
- Ale tam chyba sami faceci... - bąknął tata Łukaszka.
- No to co?
Znowu zapadło niezręczne milczenie. Przerwało je pojawienie się kolejnego faceta.
- O, pan kierownik! - zawołał pierwszy facet.
- Ma pan ognia?
- Mam.
- Muszę się uspokoić.
- Panu też wlepili karę?
- Też, ale inni. Państwowa Inspekcja do spraw Genderyzmu.
- Czego??? - zdumiał się tata Łukaszka.
- Widzi pan, te plakaty na naszym płocie? - wskazał palcem kierownik budowy. Na płocie wisiały duże fotografie na których to pan, pani i dzieci uśmiechali się szczęśliwie. Pod spodem były podpisy "Pracuj bezpiecznie! Wróć szczęśliwie do domu! Twoja rodzina czeka na ciebie!".
- Dostaliśmy karę od Państwowej Komisji do Walki Z Wypadkami Na Budowie za brak motywacji do bezpiecznej pracy. Więc powiesiliśmy takie plakaty - kontynuował kierownik. - No i dostaliśmy kolejną karę. Za dyskryminację homoseksualistów i promowanie jednego, ciasnego światopoglądu rodzinnego. Mam zamówić kolejne plakaty z tym samym podpisem. Ale zamiast mamy i taty ma być dwóch tatów...
Wszyscy milczeli ponuro.
- Ale, ale - zreflektował się Kubiak. - Może jakiś optymistyczny akcent, może jakaś dobra wiadomość, co? Słyszałem dziś, że wreszcie polski budżet, pierwszy raz od wielu lat wyszedł na plus!

Nie biorę żadnej odpowiedzialności za to co robi Łukaszek, a tym bardziej za to, co mówi Gruby Maciek. A tak poza tym, to fikcja, czysta fikcja. UWAGA! Podczas czytania nie należy jeść i pić! Nie zaleca się czytania pokątnie w obecności szefa! Opluty monitor czyścimy specjalną chusteczką, a klawiaturę szczoteczką do zębów (by Redpill)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka