To nie jest atak osobisty na p. Wojciechowskiego, lecz jedynie na przykładzie jego notki "Ballada prezydencka" ukazać chcę cały obóz PiS, urzędujący w ramach poselstwa w składzie Parlamentu UE.
Jedynie netykieta ledwo okiełznana
nie pozwala wybuchnąć tutaj przekleństw stekiem
wobec politamatołka, zwanego człowiekiem
samego Zbawcy Jaro, guru sekty, pana
we włościach swoich, partyją nazwanych;
które dla uszu obcych, wciąż niepokalanych
jawią się zbiorem obelg, niewybrednych w słowa.
Tak oto Woj Ciechowski rozpala od nowa
ledwo tlące się spory po odejściu Tuska.
Czyżby do tego skłania go podpowiedź ruska?
Czy może też innego, obok tam - w Brukseli;
co to tak jak i Orbán by do Rosji chcieli
iść na kolanach, nie pytając o zgodę
ni sąsiadów, ni w zgodzie ze swoim narodem.
Więc też nie dziwcie mocno tej mojej ripoście
wobec winnych karania, a nie tylko chłoście
słowem tak nieznaczącym, jak te moje wiersze
amatorszczyzną pisane - to tylko po pierwsze.
Po drugie i po trzecie, co wielu wiadomo
że nie dla wszystkich one "Pro publico bono"
... więc na tym niech zakończę te dzisiejsze słowa ...
- kiedyś znowu dopiszę, co pomyśli głowa -
- bronmus45 -




Komentarze
Pokaż komentarze (8)