Właśnie prezydent Zełeński pozazdrościł Trumpowi i kazał podpalić z powietrza kolejny z olbrzymich terminali naftowych. Tym razem na Bałtyku w Zatoce Fińskiej. To najprawdopodobniej największa katastrofa ekologiczna na tym morzu w historii. Cały zielony ład pani von der Layen szlag trafił bo w każdej minucie z płonącego terminalu dostaje się do atmosfery więcej dwutlenku węgla niż zaoszczędzone na kopciuchach w Polsce. Co do sezonu turystycznego nad zaolejonym morzem możemy sobie teraz rzucać kości by dowiedzieć się jak to będzie. Russkij mir puka do nas nachalnie dwie formy kacapstwa nawalają się nawzajem aż wióry lecą i spadają na nas.
Może dosyć tego szaleństwa?
https://wydarzenia.interia.pl/ukraina-rosja/news-plonie-rosyjski-terminal-naftowy-na-baltyku-wybuch-po-ataku,nId,23188947


Komentarze
Pokaż komentarze (21)