Oczywiście jest jescze trzecia opcja:ani nie zaszkodził, ani nie pomógł.
Pisząc tę notkę w odniesieniu do wczorajszej tzwn. debaty, w której nawet nie było okazji, aby kandydat mógł zadać pytanie dowolnemu kontrkandydtowi, nie ograniczę się tylko do pytania zawartego w tytule. Co do tego, że kandydcie nie mieli czasu, aby zadawać sobie pytania, to myślę, a nawet jestem pewna:na wypadek, gdyby w ostatniej chwili na debątę zgodził się Komorowski to..., no to, że trzeba uchronić człowieka spod żyrandola.
Wracając do sedna sprawy:czy Palikot, pomógł, czy zaszkodził stwierdzając:DUDA JEST KANDYDATEM EPISKOPATU. Moim zdanie chciał zaszkodzić, ale to mu się nie udało.Najbardziej bogobojny kandydat:Grzegorz Braun nie jest kandydatem Episkopatu i to powinno dotrzeć do wierzących i praktykujących.
Zgadzam się z oceną wszystkich, że najgorzej wypadł Kukiz, ale wybrć lidera już trudniej, dla mnie to może być Duda, z tym, że można mi zarzucić stronniczość, ponieważ decyzja o tym, że mój głos w I i II turze wyborów otrzyma Duda zapadła już dawno.
Z dwóch kandydatów NP zdecydowanie lepiej wypadł Jacek Wilk i dziwię się sympatykom tej opcji, że postawili na JKM, który w dodatku okazał się zdrajcą. Zdradził Kukiza i jeśli zdradził Kukiza, to może zdradzić każdego, do tego jest zdolny ten kandydat. Na czym polega ta zdrada powiem moim ulubionym powiedzeniem:mądremu dość.
JKM wyłamał się z antysystemowej koalicji, grał na siebie.
Nieobecnego na prezentacji kandydatów Komorowskiego zastąpiły cztery gadające głowy zaproszone do studia Komorowskiinfo, po "debacie".Ich zadaniem było przekonać do tego, że wystąpiło 10, ale najlepszy jest ten nieobecny. nie powiedzieli tego wprost, ale takie było ich zadanie.
Mam jeszcze kilka spostrzeżeń i uwag, ale dotrzymuję słowa; moja notka nie może być długa.
Liczę na merytoryczną dyskusję, przede wszystkim na opowiedź na postawione pytanie.
Inne tematy w dziale Polityka