To co wyprawia telewizja, zwana publiczną woła o pomstę do nieba.Już przed I turą wyraźnie faworyzowała kandydata urzędującej sitwy, a dyskryminowała pozostałych, nawet po zdobyciu ponad 100 tysięcy podpisów. Tacy jak Kowalski, Wilk, Tanajno pokazani byłi tylko raz przez kilkanaście minut w programie:"Polityka przy kawie" To urąga minimum przyzwoitości.
Po przegranej w I turze Komorowskiego, telewizja publiczna już jawnie przekształciła się w sztab wyborczy urzędującego kandydata. To, że telewizje prywatne faworyzują obrońcę układu, nie łamią prawa, co najwyżej łamią przyzwoitość.
Tomasz Lis prowadzący program w telewizji publicznej nie tylko posłużył się ohydnym kłamstwem, ale przede wszystkim do swego programu zaprosił trzech zagorzałych przeciwników Andrzeja Dudy, a jednoczesnie gorliwych obrońców kandydata WSI. To jest przekroczenie nie tylko przyzwoitości, ale prawa, wypływającego z roli telewizji publicznej.Przykładów jest więcej, mądremu dość!
Przestraszony salon zwiera szeregi i również przyłącza sie do atakowania zdecydowanie lepszego kandydata promując miernego, ale swojego Bronka Komorowskiego.
Długo by wymieniać skandaliczne zachowania kandydata-Komorowskiego, a więc podam tylko jeden przykład: pogardliwie olał 10 kandydatów nie stawiając się na debatę, ale w te pędy ruszył do skandalisty Kuby Wojewódzkiego szukając tam ratunku.
Koło ratunkowe otrzymał od KW, który wyraźnie wygrał z nim tę debatę, skandalista poparł miernego kandydata. W nagrodę przegrany sprezentował wygranemu żyrandol i ten żyrandol można traktować jako łapówkę za poparcie.
Czy urzędujący prezydent może jeszcze niżej upaść? Otóż może, jeżeli zostanie nie daj Boże wybrany na kolejne 5 lat tych upadków poniżej dna możemy sie spodziewać jeszcze więcej.
Inne tematy w dziale Polityka