We mszach św.za Ojczyznę w kościele św. Brygidy w Gdańsku uczestniczyłam w okresie stanu wojennego oraz z okzazji ważnych rocznic i uroczystości po roku 1989. Pamiętam odważne homilie ś.p. ks. Henryka Jankowskiego, pamiętam niepowtarzalny nastrój jedności podczas tych mszy świętych.
Wczoraj tj.31 sierpnia kościół św. Brygidy znowu był wypełniony po brzegi, podobnie jak w czasie mszy za Ojczyznę.Wczorajsza msza z okazji zwycięstwa Solidarności również była w intencji naszej Ojczyzny.
Do kościoła weszłam o godz. 11.30, a msza miała rozpocząć się o godz. 12.00. Szybko zorientowałam się, że musiałabym przyjść godzinę wcześniej, aby znaleźć miejsce w ławce. Już pół godziny przed rozpoczęciem mszy św.był w kościele podniosły nastrój. Wiadomo było, że w Eucharystii uczestniczyć będzie Prezydent RP Andrzej Duda.
Przy wejściu do kościoła ochraniarze sprawdzili mi/podobnie jak każdemu wchodzącemu/ co mam w torebce, ale to nie popsuło mi dobrego nastroju.
O godz. 12.00, gdy pojawił się Prezydent, obecni w kościele powitali go gromkimi oklaskami, widać było radość i entuzjazm na twarzach obecnych w kościele. Prezydent Andrzej Duda skierował się do sarkofagu ś.p. Prałata Jankowskiego i złożył tam kwiaty. Nie widziałam jakie gesty uczynił, mogę się jedynie domyślać, że przyklęknął i przeżegnał się, dając powód tymi gestami do krytyki lewakom.
Rozpoczęła się Eucharystia podczas której homilię wygłosił Abp. Archidiecezji Gdańskiej Leszek Sławoj Głódź. Mszę św. celebrowli również inni biskupi, a wśród nich Abp Diecezji Szczecińskiej Dzięga.
Uczestnicy mszy św. jeszcze kilkakrotnie okazali sympatię swojemu Prezydentowi,zarówno podczas mszy świętej, podczas przejścia z kościoła na Plac Solidarności jak również w sali BHP.
Nareszcie mamy Prezydenta Męża Stanu, równego, a może nawet większego niż ś.p. Lech Kaczyński.
Inne tematy w dziale Polityka