To, że telewizja ironicznie nazywana publiczną w czasie ostatnich kampanii wyborczych zamieniała się w sztab wyborczy rządzącej koalicji, często również KW Nowoczesnej Ryszarda Petru, lub ZLewu, jest podyktowane tym, że znajduje się w rękach:PO,PSL i SLD.
Wczoraj MRRS kolejny raz stanęło po stronie Ewy Kopacz. W tzwn. debacie zabrakło tego co jest podstawą każdej debaty-czasu na zadawanie pytań sobie nawzajem. Wiadomo, że prawie wszyscy pytanie skierowaliby do PEK, gdyby do tego doszło, ta pani by leżała i kwiczała.
Być może prowadzący program dziennikarze kierowali się nie tylko znajomością, ale miłosierdziem i można im to wybaczyć, gdyż PEK i tak była słusznie atakowana, a skompromitowała się nie tylko przez zarzuty, ale przede wszystki przez swoje wypowiedzi, szczególnie tę ostatnią, gdzie straszyła republiką wyznaniową.Sama szalona, wołała:powstrzymać to szaleństwo, oczywiście miała na uwadze Prawo i Sprawiedliwość. W sytuacji, kiedy Beata Szydło była bardzo wyważona, spokojna, zbyt spokojna dla wielu, takie rozpaczliwe wołanie wyszło groteskowo.
Kto komu mógłby, czy powinien zadać pytanie? Na pewno nowa gwiazda lewicy-Partii Razem zadałby pytanie pani Barbarze Nowackiej, co oczywiście jeszcze bardziej pogrążyłoby ZL na korzyść nowej lewicy-PR.
Teraz wszystko w rękach wyborców. Czy kolejny raz dadzą się oszukać, czy zagłosują na najlepszy wybór:PiS-ZP.
Inne tematy w dziale Polityka