Zacznę od tego, że życzę pani Ewie Kopacz, aby nadal była szefową największej partii opozycyjnej, mało tego, życzę jej aby była przedwodnicząca klubu skompromitowanej Platformy. Nietrudno się domyśleć, że nie mam powodu, aby partii, która przez osiem lat psuła Polskę życzyć jak najlepiej, a więc niech pani Ewa rządzi w niej jak najdłużej. Kompromitacja dotyczyć będzie tylko naszego podwórka, a notowania będą nadal spadać.
PEK wystąpiła wczoraj u Kraśki w programie "Dziś wieczorem". Dwa pierwsze zdania wypowiedziane przez panią premier zwiastowały, że znormalniała; ale to były tylko dwa, no może trzy zdania.
PEK zażądała od Jarosława Kaczyńskiego, aby został premierem nowego rządu. W kampanii wyborczej wołała z kolejowego peronu o spotkanie z Prezydentem RP, a wczoraj u Kraśki wołała, aby premierem został JK.
Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie słowo dane przez Prezesa, że premierem będzie Beata Szydło i ta kandydatura już została zatwierdzona. PEK kolejny raz pokazała, że dla nie zobowiązanie to jak splunięcie.Niejednokrotnie kłamała, a wczoraj kolejny raz udowodniła, że ma obsesję na punkcie Prezesa Prawa i Sprawiedliwości.
Prowadzący program Kraśko chcąc ratować sytuację naprowadzał rozmówczynię na właściwe tory i w końcu mu się to udało.
Kogo członkowie PO wybiorą na przewodniczącego swojej partii? Jeśli będzie to Ewa Kopacz, to....
Mądremu dość!; nie mam zamiaru członków skompromitowanej Platformy odwodzić od tego, aby udzielili kredydtu zaufania pani Ewie.
Inne tematy w dziale Polityka