publicznym. Jak zareaguje normalny czlowiek, kiedy zobaczy, jak znany ze
swoich osiagniec i rozleglych talentow posel Karski mowi, ze Bartoszewski ma
kompetencje w sprawach zagranicznych srednie (a i to jest jedynie kurtuazja
nalezna "siwej glowie")? Wspomnial tez o relacjach miedzy Bartoszewskim a
pRezydentem, ktore okreslil jako stosunki profesora prawa z czlowiekiem
majacym sie za profesora.
Pewien znany slaski politolog twierdzi, ze pomysl PiS to perfidna agresja,
ktora ma zatruwac zycie publiczne. Ma pokazac, ze zmiana wladzy nie zmienila
sceny politycznej na sympatyczniejsza, normalna, a co za tym idzie - ze wladza
PO to byla pomylka.
Niezaleznie od watpliwej sensownosci tej tezy, postawa posla Karskiego zapewne
wpisuje sie w opisany schemat. Jednak jego efekt bedzie z pewnoscia
rozczarowujacy dla prezesa Kaczynskiego. Bo poslowi Karskiemu chyba juz nie
zalezy - w ubieglej kadencji upadl tak nisko, ze moze jedynie sie podnosic.
Oczywiscie nie musi z tej szansy korzystac i taki jest chyba jego cel.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)