Z bloga redaktora G.:
"(...)Z pewnością jawności życia publicznego w Polsce bardzo dobrze zrobiłoby sporządzenie i ujawnienie przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego listy najbardziej kontrowersyjnych osób, których był obrońcą. Natomiast ze strony byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry opinii publicznej jak najszybciej należy się informacja o liście tych śledztw, których dalszemu przebiegowi trzeba się - jego zdaniem - szczególnie bacznie przyglądać ze względu na groźbę ich zahamowania albo wręcz utrącenia.(...)"
Redaktor Gabryel wie, ze cos z Cwiakalskim jest nie tak i wzywa go do ujawnienia przeszlosci. Oczywiscie bez aluzji, ale wiadomo, ze prawdopodobnie niecnej. A wiadomo, bo sie domyslamy na podstawie ostatnich doniesien o wspolpracy Cwiakalskiego z oligarchami. Nawet jesli logika wiarygodnie tlumaczy okolicznosci, a fakty temu i owemu domniemaniu zdaja sie przeczyc, to tym gorzej dla logiki i faktow. Bo - jak wiadomo z "Dziennika" - Cwiakalski odpowia na trudne pytania "z mina pokerzysty". A wiadomo powszechnie, ze pokerzysta to co najmniej cwaniak.
Z drugiej strony redaktor Gabryel ma na pewno uznanie dla osiagniec ministra Ziobry, a ponadto sadzi chyba, ze Ziobro jest wiarygodny w ocenie politycznych przeciwnikow, bezstronny i obce mu sa motywacje majace szkalowac bliznich. Dlatego Ziobro powinien czym predzej wspomoc dziennikarska brac podrzucajac liste domniemanych haczykow na Cwiakalskiego. Redaktor Gabryel dobrze wie, jaka grozba wisi nad nieznanymi mu sledztwami, wiec posel Ziobro nie bedzie juz musial niczego insynuowac na konferencji prasowej. Wystarczy, ze pokaze dokument.
http://blog.rp.pl/blog/2007/12/05/piotr-gabryel-lista-cwiakalskiego-plus-lista-ziobry/



Komentarze
Pokaż komentarze (3)