Jesli wierzyc bylemu premierowi trwa wlasnie symboliczny 13 grudnia, postepuje juz degrengolada panstwa na skale tej z czasow stanu wojennego. Dokonuje sie ona rekami tych, ktorzy staneli tam, gdzie stalo ZOMO, a wczesniej praktykowali polityczna korupcje rozmawiajac w roku 2005 z PiS o rzadzie. Zreszta pozniej tez praktykowali, proponujac Zalewskiemu szefowanie pewnej komisji sejmowej. Teraz lamia tez demokracje, a niektorzy - na poziomie lokalnym - sabotuja nawet za pomoca koparek dzialania pana pRezydenta.
To tylko probka z dokonan prezesa i spolki, kilka zebranych porownan i okreslen, na jakie zdobyli sie politycy PiS w ostatnim czasie. Ale to nie bylo wszystko na co bylo ich stac, chocby z powodu nieobecnosi pana Jacka. Pan Jacek (Kurski) wreszcie uznal za stosowne sie uaktywnic, co podkreslil stosownym, kuriozalnym porownaniem. Otoz okazuje sie, ze "PiS jest jak "Solidarność" - nie da się podzielić ani zniszczyć".
To okreslenie jest chyba dobra puenta tego kabaretu, spina premierowski "13 grudnia" z obecna sytuacja PiS. Juz nie tylko kraj popada w ruine, ale i opozycja czuje sie jak legendarny ruch spoleczny wyrosly z oporu wobec totalitaryzmu. Jak tak dalej pojdzie, to przyjdzie czas na nowy Wielki Przelom. Tyle tylko, ze "Solidarnosc" na koncu pozostala glownie symbolem, a jej czlonkowie skacza sobie wzajemnie do gardel ...
http://wiadomosci.onet.pl/1654211,11,item.html



Komentarze
Pokaż komentarze (1)