J.Kaczynski na UW:
"(...)polscy dziennikarze są trochę jak kiedyś polscy chłopi pańszczyźniani, a PiS chce dać im szanse, aby walczyli o swój lepszy i mocniejszy status. (...)"
Spotkanie wspolorganizowal Warszawski Klub Gazety Polskiej, a prowadzil redaktor Sakiewicz. Ten sam, za ktorym ujal sie prezes Kaczynski, kiedy jeszcze byl premierem, a redaktor mial stac sie nowa, spozniona ofiara 13 grudnia. Ujal sie w imie walki o wolnosc slowa, wiec teraz czas na rewanz. Albo przysluge, bo w koncu nie wiadomo, czy prezes nie pukal do innych redakcji. Moze wszystkie - sparalizowane przez jedynie sluszna linie TVN - odmowily? Moze prezes chcial natychmiastowej reakcji, moze nie dal im czasu, by sie otrzasnely z panszczyznianego ucisku?
Jakkolwiek generalnie z dziennikarzami jest zle. Nie tylko z polskimi, jak sie mial okazje przekonac redaktor Sakiewicz. Niedawno odbyl podroz do Strasburga, by pokazac Europie chlopskosc swoich polskich kolezanek i kolegow po fachu. Na spotkanie z nim nie przybyl zaden zagraniczny pismak. Nie wpadl chyba nawet zaden operator kamery. Miejmy nadzieje, ze przynajmniej ktos stenografowal to wydarzenie.
W tym kontekscie zaskakuje, ze na UW chlopstwo w jakiejs formie sie pojawilo. Wskazuja na to relacje, o ile nie zostaly wyssane z brudnych palcow. Byc moze byli ciekawi Syntezy dwoch walczacych o cudza (chlopstwa) wolnosc osobistosci? Byc moze zwyczajnie szukali okazji, by - jak zwykle - przywalic Kaczorowi. Domniemane przyziemne motywacje sa jednak niczym wobec faktu, ze to spotkanie z Synteza z pewnoscia odcisnie trwaly, inspirujacy, wolnosciowy slad na ich osobowosciach. No chyba, ze Tusk w koncu sprzeda nas wlascicielom naszych gazet i sprawa sie rypnie. Bo - jak mowi prezes - "w niektórych czasopismach niemieckich dziennikarze wymusili przejęcie własności". Nasi chlopi beda sie musieli ustawic w dlugiej, niemieckiej kolejce do nastepnych przejec. Do emerytury im sie uda?



Komentarze
Pokaż komentarze (7)